Pielęgnacja- rutyna, ścisły schemat czy spontaniczność?

No dobra, od razu mówię, Nic z tych rzeczy… Pielęgnacja ma być szyta na miarę i tylko my same, obserwując swoją skórę możemy sobie dobrać taką idealnie skrojoną pielęgnację. Co więcej to nie jest jakieś zadanie, które możemy raz zrealizować i zapomnieć, to ciągły proces.

Niestety panuje w Pl dziwaczny zwyczaj oznaczania kremów 30+, 40+, ostatnio nawet 50+ i 60+… WTF? Nie znoszę tego. Wymysł k***y i szatana, marketing słaby, marny i zły. Mam wrażenie, że potem biomy się siegąć po takie kosmetyki, na zasadzie: ‚nie sięgaj po krem taty, bo ci wąsy urosną’… No więc ja z rodzimych produktów budżetowych wybieram najchętniej te 50/60+ (ale o tym osobny wpis, za jakiś czas- niedługi mam nadzieję, bo znalazłam kilka polskich produktów mega budżetowych o śwetnych składach i chce się tym z Wami podzielić 🙂 )

Ta dziwaczna dygresja to pokrętna zachęta do tego, żeby przy wyborze kosmetyków czytać składy, a nie etykiety. 😜😂✌️

Ze zdziwieniem obserwuję, że nawet dojrzałe kobiety nie zmieniają swojej pielęgnacji przez lata. Moje koleżanki często uważają, że znalazły jakieś kosmetyki idelane i się ich kurczowo trzymają, mimo upływających lat, zmieniających się potrzeb skóry, pór roku, przybywających zmarszczek i przebarwień.

Letni zestaw podstawowy :) Sk-II, SkinCode i Shiseido

Letni zestaw podstawowy 🙂 Sk-II, SkinCode i Shiseido

Moja skóra latem na co dzień praktycznie nie potrzebuje nawilżenia, więc nie nawilżam. Kiedyś oczywiście nawilżałam bez względu na wszystko, bo tak mi kolorowe gazety podpowiadały. Tymczasem to jedno z największych pielęgnacyjnych nieporozumień ostatnich lat… Super napisała o tym Ziemolina, zachęcam do poczytania, właściwie pozycja obowiązkowa: https://kosmostolog.blogspot.com/2014/06/nawilzanie-skory-problematycznej.html W każdym razie moja pielęgnacja na lato to minimalizm. To co widzicie na zdjęciu. Do tego maski w plachtach w ramach lekkiego nawilżania. Jeśli ktoś ma skórę znoszącą więcej polecam dołożyć coś z dużą dawką wit. C, czy kwasem ferulowym pod filtr UV. Ja zawsze próbowałam, bo jednak przeciwutleniacze maja moc, ale często to już za dużo dla moje skóry było.

Jesieni praktycznie nie ma więc pielęgnację zmieniam powoli 😉 Niech żyje sezonowość, niczym w kuchni ✌️😁 Dodaje kwasy, których unikałam w lecie i serum z wit. C pod filtr. Do tego serum z peptydami. Krem na dzień mi nadal niepotrzebny, wystarczy te trochę nawilżaczy w serach, a składniki serum ‚zamyka’ w skórze krem z filtrem.

Zima to zawsze troche złuszczania cięższego gabinetowego kalibru, do tego cięższy krem nawilżający czy odżywczy i dużo łagodzenia zaczerwienień i wyciszania naczynek, jako, że jestem wielką fanką snowboardu i żadne naczynka mnie nie powstrzymają ✌️🏂😘😜😂

No i na koniec kolejny raz apeluję, używajcie kremów pod oczy i filtrów! ✌️ To ma przeciwstarzeniowy potencjał cały rok 😁

Peace and Love ✌️❤️

 

Advertisements

One response to “Pielęgnacja- rutyna, ścisły schemat czy spontaniczność?

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s