SK-II Cellumination Deep Surge EX

Cóż, każdy ma jakiegoś bzika… ja mam SK-II, tak to oficjalne:)

Tym razem chce Wam przedstawić krem Cellumination Deep Surge EX z ich stajni bo zasługuje na to bez dwóch zdań. Dla mnie jeden z najlepszych kremów jakich kiedykolwiek używałam, mój Holy Grail i KWC w jednym<3 No ale wiadomo takie zachwyty to czysto subiektywna opinia;D

W pewnym momencie na początku zimy, moja skóra strasznie się przesuszyła i nic nie było jej w stanie nawilżyć i ukoić- wyciągnełam ratunkowe miniaturki Crem de la Mer, gotowa lecieć po cały słoik jeśli tylko zadziała, ale niestety nie dawał rady ani w wersji soft cream ani w klasycznej. A mojej cerze naprawdę odbiło- normalnie była tłusta teraz jest mieszana w kierunku suchej.

Wcześniej mocno nawilżające kremy zostawiałam na zimę- był to najczęściej niebieski Uriage. W lecie nie potrzebuję zabezpieczającej „kołderki” więc ostatnio wystarczyły mi esencja i serum, a ubiegłej zimy moja skóra była tak ekstremalnie tłusta, że w zupełności wystarczyło mi nawilżenie oferowane przez SK-II Facial Treatment Milk.

Krem dostajemy zapakowany w zwykły szklany słoiczek. Owszem bardzo glam, posh i luxurious, ale jednak zwykły słoiczek… wolałabym coś bardziej higienicznego, jakiś air-less czy choćby szpatułkę w zestawie… posiłkowałam się takimi akrylowymi z kremów Pullany, bo wkładanie paluchów do słoika mnie po prostu odrzuca… Ale wiem, że nie każdego- moja koleżanka kiedyś wsadziła mi paluch do kremu… dostała go z miejsca w prezencie- co ciekawe skórę ma idelaną, bez jednego pryszczyka:)

Ale, ale, dość tych dygresji, krem czeka na opis:) Kluczowym składnikiem jest oczywiście sławna Pitera™- ferment z drożdzy sake, pełen witamin, minerałów, aminokwasów i kwasów organicznych, które działąją synergicznie by usparawaniać naturalness procesy zachodząe w skórze… tak przynajmniej twierdzi producent. Coś w tym jest, bo mojej kapryśnej skórze z początkami trądzika różowatego kosmetyki SK-II bogate w Piterę przywróciły równowagę. Z kapryśnej tłustej cery mam mieszaną w w kierunku suchej, co traktuję z lekkim zdziwieniem, ale zdecydowanie wolę tę wersję.

Dla ciekawych tu mam pełen skład:

INCI: Water, Galactomyces Ferment Filtrate, Niacinamide, Butylene Glycol, Nylon-12, Pentylene Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Polymethylsilsesquioxane, Dimethicone, Boron Nitride, Silica, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aminomethyl Propanol, Phenoxyethanol, Polyglyceryl-10 Oleate, Benzyl Alcohol, PEG-20 Sorbitan Cocoate, Undecylenoyl Phenylalanine, Dimethiconol, Disodium EDTA, Polyglyceryl-2 Oleate, Panthenol, Sodium Benzoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Polysorbate 80, Ascorbyl Glucoside, Methylparaben, Centella Asiatica Extract, Lecithin, Fragrance.

Skład jest dość prosty, ale Pitera jest na drugim miejscu, a na 3-cim Niacynamid- czyli to co lubię:) Właściwiści Pitery już opisywałam. Niacynamid jest mniej osobliwym i egzotycznym składnikiem, ale jego działanie jest równie zbawienne dla skóry- jest to zwykła rozpuszczalna w wodzie witamina B3, dobrze przenikająca przez warstwę rogową naskórka, która stymuluje syntezę kolagenu, zwiększa produkcję ceramidów, zmniejsza transpidermalną utratę wody, ma waściwości przeciwutleniające, rozjaśnia przebarwienia i jakby tego było mało działa przeciwzapalnie i zwęża pory 🙂

Choć stężena na pewno nie są gigantyczne, bo niacynamid najczęsciej wytępuje w kosmetykach z stężeniu ok. 5%… 😉 Jest to naprawdę dobry i uniwersalny składnik, a można go znaleźć w wielu tanich kosmetykach (np. Bielenda- serie skin clinic czy profesional)

Konsystencja jes bardzo delikatna, jakby żelowa, ale nie jest to wodnisty żel, a coś przyjemnie topniejącego-rozpuszczającego się pod wpływam ciepła ciała na skórze. Nie jest szczegónie wydajny, ale to być może kwestia mojego sposobu użytkowania;D Lubię go nakładac naprawdę obficie, bo to prawdziwa przyjemność- czuje jak łagodzi, nawadania i otula moją skórę. Skóra momentalnie się uspokaja i rozjaśnia.

Co raz więcej w mojej pielęgnacji SK-II, a moja skóra jest w równowadze lepszej niż kiedykolwiek, więc póki co nie zamierzam rezygnować z tych kosmetyków- ciekawa jestem czy polepszenie będzie postępować, czy może po ponad roku widzę już wszystko co może Pitera z moją skórą?:)

Polećcie mi swoje ulubione kremy, jestem bardzo ciekawa!

Reklamy

15 responses to “SK-II Cellumination Deep Surge EX

  1. Na suchej cerze, takiej naprawde suchej, ten tutaj zawodnik nie robi nic. Zupelnie nic.
    Za to stempower to juz waga ciezka. Zdecydowanie kupie ponownie nastepnej zimy 🙂

    • No jacha- każda cera po swojemu reaguje. W moim przypadku mega suchej zrobił mega dobrze:) Może nie była taka mega sucha po prostu? W każdym razie na tyle sucha, ze La Mer ani Hydrachange Sensai Kanebo nie dały rady. Stempowera nie próbowałam jeszcze- mocarny musi być zawodnik… A Twój wpis pamiętam dobrze- wahałam się przez Ciebie czy tego Deep Surga brać;D

  2. Zainteresowałaś mnie:) Kosmetyki ze SK-II za mną chodzą przez ciebie, a krem wydaje mi się chyba bardziej sensownym zakupem niż ta ‚cudowna esencja’:) Urodziny mam niedługo i może sobie zażyczę:)

    • Wiadomo, dla każdego coś innego:) Ale esencja ma więcej tego Galactomyces Ferment Filtrate, a dla mnie to właśnie ten składnik jest ważny więc z esencji nie zrezygnuję- jest ona jedynym kosmetykiem SK-II, którego skrupulatnie używam 2x dziennie od ponad 1,5roku… no poza tymi wieczorami, kiedy padam w makijażu przy próbie uśpienia dzieci- gorzej z tym mam niż za czasów najbardziej szalonych imprez, kiedy to jednak jakimś ostatkiem sił jednak zmywałam wszystko z twarzy…:/

    • U mnie też długo całe SK-II było na chciej liście, a odważyłam się dopiero przez ciążowy ban na jakiekolwiek sprawdzone klinicznie składniki aktywne;D

  3. Hej 🙂 Wiesz, tak czytam te Twoje wpisy na blogu, no i doszedlem do paru wnioskow, najwazniejszy jest chyba taki, ze posiadasz naprawdę ogromny talent do pisania, drugi z tych wnioskow, rownie wazny moim zdaniem, jest taki, ze z Twoich tekstow naprawdę da się wyczuc wielka szczerosc oraz pasje do pisania 🙂 Pozdrawiam

    • Czy mój blog jest jakąś super-virtualną-platformą pozycjonującą? 🙂 Tyle słodkości na mnie spływa, ze nawet moja łasa na pochwały natura podpowiada mi, że Internet Explorer podsyła mi tych nowych wielbicieli z jakże bliskiej każdej blogerce urodowej branży budowlanej 😉

  4. Oj widzę, że trafienie tu przypadkiem całkowicie było przypadkowe i nie związane z męskim światem – no nic, w każdym bądź razie poznałem kolejne ciekawe miejsce godne odwiedzania! Polecę go w każdym bądź razie mojej dziewczynie – z pewnością taka tematyka przypadnie jej do gustu! Pozdrawiam serdecznie!

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s