Żniwo włosowariatek… Joico i inne włosowe dopalacze;D

Włosy nie zajmują mnie zbyt mocno na co dzień, ale od czasu do czasu coś mnie napada i z przejęciem wartym większej sprawy śledzę niektóre włosowe blogi, jeden z moich ulubionych to Blond Hair Care.

W tej chwili mam najdłuższe włosy ever. Tak, tak, nawet licząc komunię:) Włosy na szczęście rosną mi dość szybko, więc nawet nie wiem kiedy tak urosły… ale spodobało mi się i próbuję ostrożnie przechodzić koło fryzjerów, żeby mnie jakaś spontaniczna zachcianka obcięcia ich na krótko nie dopadła.

Moje włosy dopóki są do ramion są właściwie bezproblemowe… Schody zaczynają się gdy urosną naet kilka centymerów więcej. Nagle z ogromną energią zaczynają się wściekle kołtunić i są to kołtuny naprawdę megaśnie- z gatunku tych, które prasłowiańska zabobonna gawiedź trzymała przez zimę w dziecięcej kołysce…brrr… Nie wiem na czym to polega, ale zawsze tak było i zawsze kończyło się spontaniczną wizytą u fryzjera w przypływie frustracji. Tym razem próbuje się nie złamać i w chwilach zwątpienia zaglądam właśnie na włosowe blogi.

Włosy farbuję od liceum. Naturalnie jest to średni blond, więc pierwsze farbowanie było przekornie na czarno. Powrót do blondu był dość koszmarny, ale to było dawno temu- mimo wszystko nikomu ni polecam. Poza tym epizodem z czernią farbuję się na przeróżne odcienie blondu. O farbowaniu zrobię zresztą osobny wips:) Ten chciałm poświęcić zapożyczonym od włosomaniaczek sposobom pielęgnacji.

Sposoby te sprawdzają się na moich włosach, a więc długich, bardzo grubych i gęstych, jednocześnie porowatych z natury (i jeszcze bardziej przez rozjaśnianie). Za Wasze włosy nie ręcze, ale polecam włosowy reserch na blogach włosomaniaczek;D

Przedstawie Wam moje 3 totalne hity (kolejność jest przypadkowa, bo bez każdego z nich nie wyobrażam sobie już pielęgnacji włosów):

 

1. OLEJOWANIE

Nadal szukam idealnego oleju i nie zamykam się w tym zakresie na nic. Olej kokosowy sprawdził się niespacjalnie. Arganowy jak na razie rządzi, świetnie sprawdza się też jojoba, a totalnym pozytywnym zaskoczeniem okazała się resztka olejku do brzuszka dla ciężarnych Palmers z masłem kakaowym (myślę, że to ono tak świetnie działa:). Co ciekawe, nie mogłam zdzierżyć jego zapachu będąc w ciąży, teraz wydał mi się całkiem znośny;) Często też na włosach ląduje NUXE lub Lierac, bo uwielbiam ich zapach. A ostatnio dołączył do tego zacnego grona olejek evrēe ma zaskakująco fajny zapach i działa bardzo dobrze! Niezależnie od tego jaki olej wybieram nakładam go na rozczesane włosy na min godzinę przed myciem. Czasem zostawiam nawet na całą noc, ale szczerze mówiąc nie widzę na włosach różnicy między całą nocą a godziną…

od lewej: Alepia olej z wiesiołka, BalmBalm jojoba, Lierac Huile Sensorielle Aux 3 Fleurs, NUXE Huile Prodigieuse, evrēe Gold Argan

od lewej: Alepia olej z wiesiołka, BalmBalm jojoba, Lierac Huile Sensorielle Aux 3 Fleurs, NUXE Huile Prodigieuse, evrēe Gold Argan

 

2. LAMINOWANIE

Pomysł na początku wydał mi się cokolwiek ekscentryczny i podchodziłam do tej żelatyny jak pies do jeża. W ogóle jakoś moja wyobraźnia znalazłą świetną pożywkę w tym całym laminowaniu i widziałam przed oczami scenę rodem z punktu ksero… no wiecie, że ta żelatyna zostaje i zastyga na włosach…ech… ;D Kiedy w końcu poświęciłam chwilę na przestudiowanie rozlicznych Wersji laminowania stało się jasne, że wygląda to zgoła inaczej… Ostatecznie zebrałam się na odwagę i postanowiłam spróbować kiedy na rynku pojawiła się dziwaczna maska/zabieg w saszetkach firmy Marion. To cudo kosztuje niecałe 2 złote i jest opiewane w internecie. Jak się okazuje, nie bez przyczyny. Ja mam zapas saszetek na najbliższe pół roku i skrupulatnie nakładam je co 4-5 myć (po 3 saszetki na raz wychodzi mi na włosy). Ważne podobno jest żeby robić odstępy, bo to duża dawka protein i łatwo przedobrzyć uzyskując malowniczy efekt stogu siana. A tego wolimy uniknąć…;D Po zabiegu moje włosy są tak śliskie i gładkie, że nie mogę ich złapać spinką do góry w domowy quasi-kok, a gumka zawiązana wysoko i ciasno momentalnie zjeżdza w dół. Uwilbiam ten efekt!

MARION Zabieg Laminowania

MARION Zabieg Laminowania

 

3. KOSMETYKI JOICO

Moja miłość. Mocno się zdziwiłam kiedy weszłam w posiadanie pierwszej odżywki Joico. Była to nawilżająca Moisture Recovery. Od razu dokupiłam do niej szampon z tej samej serii i nagle okazało się, że tak niewiele trzeba, żeby moje odwieczne kołtuny trochę odpuściły. Potem było już z górki dziś w mojej łazience totalnie panoszy się Joico. Może są trochę drogawe, ok- ale za to nie kupuję miliona mało skutecznych odżywek w sprayu, by jakoś rozczesywać włosy.

butle litrowe od lewej: odżywka K-PAC, szmpon i odżywka Moisture Recovery, odżywka Body Luxe; 300ml szampon K-PAK , sampon i odżywka Color Endure Violet, z przodu olejek K-PAK

butle litrowe od lewej: odżywka K-PAC, szmpon i odżywka Moisture Recovery, odżywka Body Luxe; 300ml szampon K-PAK , sampon i odżywka Color Endure Violet, z przodu olejek K-PAK

 

Jakie są Wasze ulubione włosowe dopalacze?:) Podzielcie się, jestem bardzo ciekawa!

Advertisements

26 responses to “Żniwo włosowariatek… Joico i inne włosowe dopalacze;D

    • Mnie lamionowanie mega pozytywnie zaskoczyło, ale jak o nim czytałam to nie wszystkim służy, więc się trochę bałam;) Można łatwo ‚przeproteinować’ włosy i podobno wyglądają wtedy jak spalone jakąś trwałą czy coś… Ale na szczęście to odwracalne- bo proteiny się wypłuczą wystarczy kilka myć włosów i emolientowa pielęgnacja.

    • Te saszetki do laminowani są w drogeriach Natura. Piszę, bo sama się ich naszukałam:) Nuxe z drobinkami nazbierałam kilka bo były w gratisie do tych zwykłych, ale nie są dla mnie- nie opalam się więc do podkreślania opalenizny mi się nie przydadzą, a do twarzy czy włosów to też nie bardzo. Trza było pisać wcześniej, to bym Ci do paczki wrzuciła… Przy następnej okazji:)

  1. O! A właśnie chciałam kupić teraz niedawno szampon do farbowanych Joico – od ponad roku używałam wersje różnych szamponów do włosów farbowanych bez SLS (Loreal Professionel, OGX, Loreal Ever Pure) i niestety wszystkie okazały się za słabo oczyszczające do moich przetłuszczających się włosów, masakra :/ – poszłam w tym celu do drogerii Hebe i na szczęście go nie było :p Na szczęście, bo zaraz po tym weszłam do Super-Pharm, gdzie odkryłam szampon GOSH Professional. Jest z SLS, tak jak chciałam i bez silikonów, które przyklapywały mi włosy! Tak więc jestem cała happy bo nagle mam świeże włosy nawet przez trzy dni ^^ A kolor ładnie się trzyma. Zresztą ten szampon ma bardzo dobre recenzje na necie.

    A tak z ciekawości, jak się sprawuje ten Color Endure bez SLS? Czytałam dużo złych opinii o nim, że zostawia film na włosach nawet po spłukaniu.

    Ostatnio czytałam opinie na wizazu o odzywkach i ta jedna z Joico ma rewelacyjne recenzje, zapomniałam nazwy xD Chyba sobie za niedługo kupię. Na razie używam odżywki OGX i jest super ale trzeba naprawdę porządnie ją spłukać.

    • Chyba tą serię do farbowanych lubię najmniej- dla tego zostałam przy małych wersjach. Odżywka jest taka sobie, o niebo lepsza jest ta niebieska nawilżająca (moja ulubiona) czy K-PAK, Szampon lubię, bo jest skuteczny. Używam co kilka myć, bo zostawia na włosach kolor dość wyraźnie, więc jedno mycie w nim wystarczy dla ochłodzenia koloru na kilka myć:) U mnie nie zostawia niczego po za kolorem, ale po to się tą linie stosuję, więc chyba nie o to chodzi z tym filmem. Za klasyczny oczyszczacz miał robić Timotei pure- bez sylikonów, z sls i EDTA,żeby chelatować osady z twardej wody- taki był plan, ale rzadko go używam, bo nie ma potrzeby. Pzy stosowaniu Joico, przestałam mieć problem z klapiącymi i obciążonymi włosami (mimo, że sylikony ma), a jednocześnie są gładkie jak nigdy dotąd. GOSH’a nie znam, więc nie mam porównania.

      • Sprawdziłam, chodzi o odżywkę Moisture Recovery – to ona ma takie rewelacyjne recenzje 🙂 A ten szampon K-Pak do farbowanych sobie kupię ale miniaturkę, bo jak ma sprawiać, że włosy mi oklapną, to wolę nie kupować całej butli od razu 😉

        A nie wiem, co to było, nawet założyłam sobie konto na wordpress ale i tak nie pozwalało mi komentarzy zamieszczać, więc dałam sobie spokój. Dziś znowu spróbowałam i wszystko jest ok 🙂

      • To rozumiem- Moisture Recovery to ta niebieska właśnie- wg. mnie też najlepsza:) Sorry, myślałam, że pytasz o tą serię czerwoną (do farbowanych na blond). Z K-PAK’iem problem może być inny- on jest mega napakowany wszystkim i myślę, że może obciążać włosy- ważne jest, żeby nie włosomaniaczyć i nie wydziwiać z nim (o niepowodzeniach wydziwiania czytałam na BlondHairCare i u AlinyRose, w obu przypadkach normalne użycie jak producent przykazał dawało świetne rezultaty). Mi w każdym razie nic nie obciąża:)

        Co do wordpressa to już mi dziewczyny pisały, że dziad;/ Rzeczywiście coś już było z tymi komentarzami, ale potem ucichło- niestety nie mam pojęcia od czego to zależy, bo czasem jest ok, a czasem nie. Wybrałam wordressa zamias bloggera, w celach czysto szkoleniowych- do pracy potrzebuję;). Już rozkmniniłam co mogłam, a bardziej skomplikowanych opcji i tak nie ogarnę, więc może czas się przenieść na Bloggera…

    • Nie, to jest gotowa odżywka. Nakładasz an włosy po myciu, nakładasz dołączony czepek i czekasz 10 min 🙂 Czytałam, że dziewczyny zostawiają na dłużej i podgrzewają suszarką. Ja robię zgodnie z instrukcją;)

  2. Heeej! 🙂
    Wreszcie znalazłam czas, żeby się ogarnąć i napisać posta na Twoim blogu ^_^
    Włooooosy! O tak, to jest temat rzeka. Co prawda na kondycję swoich nigdy nie narzekam, ale… zawsze mogłoby być z nimi lepiej 😀
    Moimi absolutnymi FAV są:
    czarne mydło Babuszki Agafii ❤ ❤ ❤ nieskończona miłość, serio!
    produkty Alterny z serii Bamboo anti-frizz (szampon i odżywka) i z serii kawiorowej, ale tej nawilżającej (niestety dość mocno szarpią mnie po portfelu ==", ale są warte tej ceny).
    Kolejnym moim ukochanym produktem jest odżywka bez spłukiwania Rene Furterer. Absolutnie ją kocham zwłaszcza w lecie. Za zapach, działanie, wydajność, wszyyyystko!
    Mega się napaliłam teraz na to laminowanie w saszetkach, bo moje podchody z laminowaniem żelatyną zakończyły się na zakupieniu 4 saszetek żelatyny ==" Prędzej zużyję je do sernika na zimno. Gdzie kupujesz te saszetki? Allegro? Jakiś sklep internetowy?
    Joico jakoś u mnie się nie sprawdziło 😦 nie wiem dlaczego. Nie wszystko dla wszystkich chyba. A olejowania nienawidzę… bo jak potem mam to zmywać z włosów to mnie szlag trafia xD
    I wracam do tematu SK-II… Pooooleć mi coś fajowego 😀 mam cerę mieszaną, 24 lata i potrzebuję czegoś, co sprawi, by cera była wyrównana, błyszcząca, gęsta, gładka i piękna 😀 Niekoniecznie w sumie SK-II, ja w ogóle tej azjatyckiej pielęgnacji nie ogarniam i chciałabym zacząć 🙂

    Pozdrawiam serdecznie! 🙂
    Penny 90 z wizażowego forum 😀

    • AAAA, cześć Penny 🙂 Super Cię tu widzieć!. No ja z włosami też się nie mądrze, bo zawsze były ok (no, oprócz kołtunienia…brrr…), ale ten tu zestaw mi wybitnie służy. Babuszki Agafii w ogóle nie znam i jakoś tak omijałam, szczerze mówiąc, ale chyba czas się przełamać;)

      Saszetki do laminowania są w drogeriach Natura- tylko trzeba pytać czasem, bo jak jest promo, to znikają i jest pusto na tych półeczkach…

      Z SK-II to ja bym poczekała, chyba, że chcesz zaryzykować Essensce- ale jak czytam opinie to widzę, że nie u wszystkich się sprawdza. U mnie ciągle rewelacja- teraz już rok i nie wyobrażam sobie nie kupić następnej flaszki… Efekt uzależnia. Ale zaczęłam tylko przez ciąże, bo musiałam skończyć z retinolem i kwasami, więc postanowiłam wypróbować kosztowne hity, które nie mają podstaw żeby działać;D

      Nie czuję się kompetentna, żeby autorytarnie coś tu doradzać, ale jeśli ja bym miała jeszcze raz 25 lat, to bym zaczęła d razu od rzeczy o udowodnionej badaniami klinicznymi skuteczności.
      1. Czyli po pierwsze kremy z retinolem. Neostrata ma super produkty, albo jeszcze lepiej (i taniej) dermatolog i jakaś recepta na apteczny kremik z retinolem (np. Lokacid).
      2. Po drugie jakieś serum z wit. C w sensownym stężeniu (i postaci) np. Flavo C albo Caudalie Polyphenol C15.
      3. No i jakiś kwasik do tego, najlepiej taki, który dobrze złuszcza (ale drobnopłatkowo i niewidocznie) i nie uwrażliwia na światło słoneczne- ja ostatnio odkryłam taki, który jeszcze przed nim chroni i działa dodatkowo przeciwutleniająco- glukonolakton- jest np. w SVR Lysalpha (serum jest ekstra i świetne dla tłustej cery).
      4. No i oczywiście wisienka na torcie- codzienna ochrona przed promieniowaniem UV 🙂

      Wydaje mi się, że kluczem do azjatyckiej pielęgnacji jest wieloetapowe oczyszczanie, delikatne i regularne złuszczanie i filtry UV. Reszta to wariacje na temat:) Jest taka rewelacyjna seria o koreańskiej pielęgnacji ‚Get it beauty’, obczaj koniecznie: http://youtu.be/ef4ULp8Ma98

      Buziaki!

  3. Ja wierzę w moc olejowania włosów, od niedawna znów robię to regularnie, przeważnie to hinduskie olejki, mój hit to olejek Sesa, Khadi, Bhringraj, kupuję na http://www.helfy.pl lub na allegro. Olejki zostawiam na całą noc, a włosy po zmyciu są cudowne! Laminowanie to coś co robi moja córka i jest bardzo zadowolona, Joico – coś tam kiedyś miałam, pamiętam że były super!

  4. A ja staram się dbac o moje włosy codziennie po troszku. Ale mam też takie chwile, gdy skupiam się na pielęgnacji wyjątkowo. Zazwyczaj robie to zaraz po koloryzacji, bo moje włosy nie zniszczyły się za bardzo. No i oczywiscie staram się chronić włosy wyjątkowo, gdy gdzieś wychodzę, i fryzjerka czesze mnie używająć jakiejsc chemii, sprejów i tak dalej. Po takim fryzowaniu włosy wołają o odbudowę.

    • Ja teraz zaszalałam z włosami… są krótkie i ciemnobrązowe;D Któregoś dnia nie wytrzymałam i jednak wstąpiłam do fryzjera;D Ale jestem mega zadowolona z tej zmiany:) Ciemne się łatwiej pielęgnuje- jednak rozjaśnianie to jest obciążenie dla włosów, a ciemne farba jakby je pokrywa- są zdrowsze i bardziej błyszczące po farbowaniu niż przed…

  5. W Twoich tekstach bardzo cenie sobie głównie to, ze czuc w nich nigdzie indziej niespotykany klimat, dzieki czemu Twoj blog jest wyjatkowy 🙂 Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych blogow na naszej polskiej scenie blogerskiej 🙂 Zaluje, ze nie spotkalismy się jeszcze nigdy na stopie zawodowej, jednak nie do konca to ode mnie zalezy 🙂 Ale szczerze Ci powiem, ze naprawdę masz talent, o wiele większy niż większość blogerow 🙂

  6. Hej 🙂 Zawodowo przez wiele lat zajmowalem się redagowaniem tekstow, a także poprawianiem tekstow autorstwa innych osob, no i uwierz, ze gdyby wszyscy pisali tak jak Ty to robisz, to przez te kilka lat musialbym zajmowac się czymś innym 🙂 Naprawde swietnie piszesz, sam chcialbym posiadac tak ogromny talent do pisania, jaki to talent niezaprzeczalnie wielki posiadasz Ty :p

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s