Cierpieć dla urody? Moje ulubione narzędzia tortur…;D

Tak, przyznaję się- jestem gadżeciarą:D Jak często wspominam, dużo ważniejsza niż makijaż jest dla mnie pielęgnacja. A podstawą pielęgnacji jest oczyszczanie. Nie byłabym więc sobą gdybym nie próbowała najróżniejszych metod oczyszczania. Zwykłe peelingi są przy mojej wrażliwej, naczynkowej cerze odpadają. Peelingi enzymatyczne są za słabe by tylko na nich polegać. Zostają kwasy- bardzo je cenie i polegam na nich jak na Zawiszy;) Raz w tygodniu jednak wyciągam kawitacyjny skrobak i działam:) Niedawno mój stary aparacik do peelingu kawitacyjnego wyzionął ducha- właściwie nie całkiem, ale upadł (znowy te moje marchwiane ręce:) i dzwięk, który wydaje się zmienił- wolałam więc nie ryzykować i postanowiła kupić sobie tym razem coś takiego:

Skin Spatula Beauty 2 - Kawitacja Bezprzewodowa, YASUMI

Skin Spatula Beauty 2 – Kawitacja Bezprzewodowa, YASUMI

Sprawdza się naprawdę świetnie. Używam tego typu domowych urządzeń od jakichś 3 lat z przerwą na ciąże. Dla mnie to lepsze rozwiązanie niż próby umawiania się u kosmetyczki na takie zabiegi- zawsze kończyło się to przekładaniem ich w nieskończoność i fantazjowaniem o kosmetyczkach na nocym dyżurze;D Rozwiązaniem okazało się kupno takiego gadżetu- koszt nie jest wielki, bo ok 300PLN, co biorąc pod uwagę cenę zabiegów profesjonalnych zwraca się bardzo szybko (a mobilne kosmetyczki właśnie z tego typu urządzeniami jeżdżą do klienta…). Nie wiem jak Wy, ale ja tak prosty zabieg wolę zrobić sama, a na poważneijsze zabiegi umawiam się do dermatologa estetycznego. Kosmetyczki jakość nie są mi bliskie… ale może mam po prostu z nimi złe doświadczenia. Co do działania Skin Spatuli, nie widzę różnicy między zabiegiem tym urządzeniem a zabiegiem profesjonalnym.

Oczywiście warto pamiętać, żeby wybrać produkt jakiejś firmy znanej na rynku a nie jakieś >niewiadomoco<. Skin Spatula Beauty 2 od Yasumi pięknie oczyszcza i odświeża skórę, czyni ja delikatną i po kilku razach naprawdę widać jak pozbywamy się zaskórników.

 

Kolejnym beauty gadżetem, którym bawię się od niedawna jest Fotonowy masażer ultradżwiękowy od Bielendy. Jest na rynku chyba od miesiąca i bardzo na niego czekałam od kiedy trafiłam na info, że niedługo się pojawi.

2in1 Photon Ultrasoni Massager Bielenda

2in1 Photon Ultrasoni Massager Bielenda

Nie zależało mi specjalnie na funkcji ultradźwięków, bo sonoforezę mogę zrobić tym aparatem z Yasumi, ale i tak rzadko z tego korzystam. Bielenda ma coś znacznie lepszego… światełka led:D

Zainteresowałam się nimi, bo kiedyś miałam kilka zabiegów led w gabinecie dermatologicznym- miały wyciszyć naczynka i pamiętam, że efekt był zauważalny, choć wtedy nie byłam pewna co dało ten efekt, bo jednak był to jedynie element dość złożonego procesu….

Diody Led są w 3 kolorach: zielone, niebieskie i czerwone. Możemy ich używać osobno lub mieszać kolory (jak na zdjęciach… hmm… chyba musicie mi wierzyć na słowo, bo nie bardzo widać, że świecą po 2 kolory na raz:) W skrócie: światło czerwone pobudza produkcję kolagenu, niebieskie dział na naczynka, a zielone łączy zalety obu i dodatkowo reguluje gruczoły łojowe:)

Tak czy inaczej kiedy pojawiło się coś takiego w wersji domowej po prostu nie mogłam odpuścić;D

 

Ostatnim ważnym dla mnie gadżetem jest dermaroller.

igiełki 0,5mm... brr...;D

igiełki 0,5mm… brr…;D

Tak, nakłuwana skóra lepiej się regeneruje i ujędrnia się produkując nowy kolagen. Dodatkowo nakłuwanie zwiększa penetrację składników kosmetyków przez naskórek, bo w normalnych warunkach tylko ok 0,3% aktywnych substancji ma szansę przez zdrowy nieuszkodzony naskórek się przedostać… Nieoczekiwanie mało, co? No właśnie. Dobrym rozwiązaniem jest więc nakłuwanie się od czasu do czasu by nasza skóra mogła przyjąć więcej dobroci z kosmetyków, które na nią nakładamy. Przeciętny roller nadaje się od użycia kilka do 15 razy- tym razem męcze rolkę z Bielendy, kupioną przy okazji masażera:)

Dermaroller Bielenda

Dermaroller Bielenda

Dziewczyny, korzystacie z tego typu gadżetów? Macie jakieś ulubione narzędzia tortur?:D

Advertisements

59 responses to “Cierpieć dla urody? Moje ulubione narzędzia tortur…;D

  1. Polecam roler firmy ENVIRON to ta firma a właściwie jej założyciel proferor Fernandes wymyślił te rolery i przez 15 lat były chronione patentem, teraz patent wygasł i już wszystkie firmy mają kopię niestety często nieudolne. roll ten w environie nazywa się roll-cit ma tak opracowaną wielkość, grubość i głębokość igieł że nakłuwa tylko naskórek, można stosować go codzienniewieczorem i jest na długo. Igiełki wykonane są ze stali chirurgicznej i są tak ostrzone że nie tępią się szybko .Roll-cit do twarzy oczywiście ma inną wielkość igieł niż ten do ciała.polecam i pozdrawiam

    • O, używałaś go? Ja zawsze byłam ich ciekawa?:) Robi różnice? Ja miałam już kilka, ale Environa jeszcze nie i nie wiem czy się skuszę… skutecznie cena mnie odstrasza, przy jednoczesnym braku różnic z innymi produktami- nie wszystkimi oczywiście, bo jest na rynku też mnóstwo badziewia za 5 dyszek i tego nie tykam- bałabym się zwyczajnie:) Te igiełki tu też są ze stali chirurgicznej (często
      spotyka się też tytanowe). Environa też powinno się zmieniać po kilkunastu zabiegach, jak każdy inny niestety- więc też nie tłumaczy to ceny. Może kiedyś się skusze… z ciekawości;D buziaki!

      • W Environie rzeczywiście cena jest duża, ale igiełki mniej się tępią bo mają specjalny szlif dodatkowo dostaje się specjalny preparat d dezynfekcji który przedłuża żywot i narzędzia i igiełek. Ja z kolei nie miał do czynienia z innymi tego typu produktami które jakością dorównują environowi jak już trafiałam to na jakiś badziew. Pozdrawiam :).

      • Kosmetomamo, kusisz:) Może kiedyś spróbuję prototypu 🙂 Ja moje wymieniam tak pro forma, bo w sumie jeszcze nie miałam sytuacji, żeby się igiełki stępiły. Do dezynfekcji mam taki preparat do czyszczenia sal operacyjnych zabijający wszystko łącznie z HIV i WZW. Pozdrawiam!

  2. mam dermaroller i darsonval, w planach mam zakup urządzenia do peelingu kawitacyjnego, też myślałam o Yasumi, skusiłaś mnie na masażer z Bielendy. Też jestem gadżeciarą i co chwila wynajduję jakieś urządzonka do zabiegów domowych.

    • Ja się boję darsonval’a…:) To strzelanie po twarzy i zapach ozonowy mnie jakoś przeraża, gdyby nie to pewnie też bym się skusiła:) Kawitację Yasumi naprawdę polecam- po pierwszym zabiegu widziłam, że działa! Pisz koniecznie, jak jakiś ciekawy gadżet znajdziesz! Buziaki!

    • O jejku, to jest prawdziwe cierpienie dla urody:) Ja próbowałam wiele razy przekonać się do depilatora i nie mogę- najpierw mega-ból, potem 3 tygodnie moje nogi wyglądają jak oskubana kura, a na koniec włoski zaczynają wrastać… nie służy mi wyjątkowo.

    • No ja na kosmetyczkę wiecznie nie miałam czasu, a od kiedy są dzieci jeszcze mniej… i jakoś zawsze trafiałam w nieodpowiednie ręce. Teraz tylko gabinety derm-est. a kosmetyczki omijam szerokim łukiem.

  3. Mój gadżet to Clarisonic, odstawiony na czas ciazy. Po rozwiązaniu pomyśle o zakupie tego urządzenia do peelingu kawitacyjnego bo zawsze robiła mi go kosmetyczka jako dopełnienie rożnych zabiegów i lubiłam ten efekt 😉

    • Zazdroszczę:) Mnie Clarisonic kusił, ale przy moich naczynkach to byłaby zbrodnia. Oglądałam masę review’ów na YouTube i wychodzi na to, że dla mnie się nie nada… szkoda, bo zawsze patrzę na nie tęsknym wzrokiem…

    • Zuch dziewczyna:) Ja też zaczynałam o tym myśleć, bo niestety w moich przed ciążowych nacieraniach pominęłam tył boczków- i na nich jak na złość oczywiście pojawiły się rozstępy- ale na szczęście już zbladły (całkiem samoczynnie) i w sumie nie rzucają się w oczy więc na razie im odpuszczam;)

    • Nela, nie wiem czy to od naświetlania (czy może od samego relaksu;), ale po każdym użyciu mam efekt uspokojenia i ujednolicenia koloru cery… Mieszam zielone z niebieskim:) Niestety jest to efekt przemijający. Póki co jestem bardzo zadowolona z zakupu.

      • Proszę:) Przypomniało mi się jeszcze, że jak chodziłam na led’y do dermatologa, to było zalecenie min. 10 zabiegów w serii… więc pewnie dopiero po dłuższym czasie można oczekiwać bardziej trwałych efektów.

  4. Mam pytanie odnośnie masażera z Bielendy, czy faktycznie działa i widać jakąś różnicę w skórze? zastanawiam się właśnie nad kupnem i szukam obiektywnych opinii 🙂

    • Magda, nadal trudno mi jest wyrazić opinię z całą stanowczością- więc będzie tylko subiektywne wrażenie i nie wiem czy to Ci coś pomoże w podjęciu decyzji.
      Ja się tak przyzwyczaiłam, że jakieś ultradźwięki do wprowadzania różnych ampułek muszę mieć, a chciałam mieć pewność jakości i dal tego padło na Bielendę, a że były jeszcze ledy skróciło proces decyzyjny do minimum;D
      Co do działania- myślę, że samo wprowadzanie ultradźwiękami zwiększa penetrację i ma sens. Ledy w tym masażerze są 3 kolorowe, a powierzchnia jest mniejsza niż w gabinetach derm., ale z całą pewnością ich użycie uspokaja moją wrażliwą i reaktywną skórę więc jakoś tam działają. Życzę dobrego wyboru:)

  5. Dla urody wiele kobiet zrobi wręcz wszystko, co tylko możliwe. Jednak jak mam być szczery to kobiety same siebie okaleczają tylko, dla tego żeby na przykład skorygować sobie nos o 1 centymetr. Znam wiele innych takich kwiatków, ale jestem przeciwnikiem poprawiania sobie wyglądu za wszelką cenę.

    • Trzeba by zapytać ekspertów:) Teoretycznie tak, bo przecież te ultradźwięki nie nagrzewają aż tak bardzo, żeby denaturować białko. Z drugiej strony to nie wiem czy jest w ogóle sens, bo kolagen i tak nie wniknie w skórę, za to tworzy fajne zewnętrzne rusztowanie wzmacniające skórę i zapobiegające obwisaniu. Pod ultradźwięki to chyba lepiej jakieś peptydy czy inne składniki, które chcemy żeby przenikały lepiej przez barierę naskórkową.

      • moj się w ogole nie nagrzewa. ledy swieca ale plaszczyzna nie nagrzewa sie ani troche, moze nie dziala ?

  6. Dziewczyny, dziewczyny, a chłopaki też mogą się wypowiedzieć :P? Przyznam się, że ja od pewnego czasu torturuję się depilatorem (auć!). Na klatce pierwsiowej (auć x2). A to wszystko dlatego, że zachciało mi się tatuażu. Nie myślałem, że depilacja jest aż taka bolesna 🙂 Myślałem, że żona zawsze trochę mnie bajeruje w tej materii 🙂

    • Brawo Michał, ubawiłeś mnie do łez:) Ja przy depilatorze wymiękam i już dawno temu odmówiłam używania tego wynalazku q**wy i szatana;) Podziwiam poświęcenie- jak już nie dasz rady to idź na wosk- szybciej, mniej boleśnie i jednak lepsze wersja dla osób bez autodestruktywnych popędów. Nie mam tatuaży, bo bym się nie mogła zdecydować na wzór, który ma być częścią mnie już na zawsze, ale podobają mi się u innych i jako sztuka w ogóle… no i tatoo konwenty uwielbiam:)

  7. Witajcie,czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć mi dlaczego ciąża i laktacjia jest przeciwwskazaniem do używania dermo rollena???

    • Dobre pytanie… Jak próbowałam się czegoś dowiedzieć, to wychodziło na to, że chodzi duże ryzyko ewentualnych przebarwień, które mogą powstać na tle hormonalnym (wiadomo, hormony szleją, a skóra jest dużo wrażliwsza niż ‚normlanie’).

      • No i pewnie dodatkowo ryzyko konkretnego zakażenia bakteryjnego, które trzeba by leczyć antybiotykami… Tylko, że to w ogóle wydaje mi się abstrakcyjny scenariusz 😉

  8. Chciałam zapytać czy kiedykolwiek wykonywałaś urządzeniem z Yasumi sonoforeze trybem pulsacyjnym czyli z mikromasażem na twarzy ?? I jeżeli tak to możesz opisać rezultaty jakie dało się zauważyć po takim zabiegu ???
    Pozdrawiam

    • Tak, jakiś tydz. temu w ramach sprawdzenia funkcji:) Szczerze mówiąc trudno mi oddzielić efekt od tego, że wcześniej zrobiłam peeling kawitacyjny a potem naświetliłam się ledami. Tak czy inaczej to nie są zabiegi, które dają natychmiastowy efekt- ot skuteczniej wprowadzają składniki aktywne w głąb skóry i to tyle, więc nie oczekiwałabym natychmiastowych widocznych zmian…

    • 🙂 Mój jest bardzo podobny, ale tego producenta nie znam. Dla mnie ważne jest to kto zrobił urządzenie, bo tylko tak mogę wnioskować o jego jakości- nie jest to przesłanka dająca 100% pewności, ale jakąś zawsze 😉 Życzę dobrego wyboru!

  9. Witam.
    A co ile pani robi taki peeling kawitacyjny? czy po każdym peelingu nakłada pani maseczkę albo serum ?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam 🙂

    • Cześć:) Min. raz w tygodniu, ale zdarza mi się robić co 4-5 dni i wtedy cera wygląda najlepiej. Za każdym razem wygląda to tak, że cały peeling zajmuje mi zaledwie kilka min.- wolę krócej ale częściej 🙂 przez jakiś rok nie zmieniłam rytuałów towarzyszących peelingowi, bo mi służą- no więc po peelingu przecieram skórę płynem micelarnym (jest zaskakująco dużo pozostałości), potem tonik, esencja SK-II, serum i czasem krem albo maseczka w płacie. Pozdrawiam!

    • Jeśli dziś bym miała wybrać jedno, to wybrałabym właśnie to do peelingu kawitacyjnego 🙂 Naprawdę znacznie poprawia wygląd skóry i różnicę widać gołym okiem- szczególnie po kilku razach. Daj znać jak się u Cibie sprawdzi! Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona co ja 🙂

      • Dam znać ale to pewnie nastąpi za kilka miesięcy bo teraz jestem w ciąży więc muszę się chyba wstrzymać z używaniem tego sprzętu 🙂

      • Super! Chłopoec czy dziewczynka? A może i chłopiec i dziwczynka? 😉 Co do sprzętu, to masz rację, lepiej się wstrzymaj. Możesz chodzić do kosmetyczki lub dermatologa na jakąś oxybrazję, albo zwykłą mikrodermabrazję (to 2gie tylko jeśli nie masz wrażliwej skóry)- co do tych zabiegów lekarze są raczej zgodni, że są bezpieczne. Szczęśliwego rozwiązania w takim razie 🙂

      • Nie wiem we wtorek poznam płeć 🙂 Ostatnio ludzik nie chciał pokazać co ma między nóżkami więc jak poprzednio obstawiam córeczkę 😉
        Co do bliźniaków przez chwilę miałam obawy bo w rodzinie z obu stron są 😉 a domyślam się ze to musi być spore wyzwanie 🙂 no ale też podwójna radość:)
        Pozdrawiam 🙂

      • hahaha, no ja mam doświadczenie tylko z bliźniakami więc nie wiem o ile ciężej;) Mam nadzieję na jeszcze jednego Maluszka, ale to za jakiś czas, bo teraz bym pewnie została w pasach i kaftanie odwieziona na oddziała nerwic najbliższego psychiatryka 😀 Buziaki!

  10. Świetnie piszesz, naprawdę bardzo podoba mi się Twoj styl oraz język, ktorym się poslugujesz w swoich tekstach, które swoja droga są bardzo dobre i niezmiernie wielce wartosciowe 🙂 Naprawde, zazdroszcze Ci troszkę tego talentu do pisania, ale mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane mi będzie czytanie tego bloga, naprawdę warto 🙂

  11. Świetnie że trafiłam tu akurat teraz. Zastanawiałam się co dostać na urodziny i w głowie mam zieloną lampkę 🙂 Teraz tyko pytanie niby proste, aczkolwiek dla mnie bardzo istotne. Mianowice czego konkretnie używasz do zabiegów. Co dajesz na twarz przed zabiegiem, co po? Chcę zainwestować na pewno w derma roller i to do peelingu kawitacyjnego. No i właśnie co konkretnie pod derma roller i co później, jakie konkretne kosmetyki polecasz?

    • Jejku, ja tu niestety nieczęsto tu bywam ostatnio ;/ ech… Pod derma roller proponuje coś w ampułkach- chodzi o jednorazowość i sterylność jak największą- Clarena ma sporo takich cudów. Składniki zależne od potrzeb skóry- wg. mnie najlepiej coś z peptydami, bo wit. C już nie każdemu w połączeniu z dermarollerem będzie służyć (pamiętajmy przy tym, że to metal…). Mikorokanaliki, które tworzą się w skórze są otwarte przez ok 2h, po rolowaniu można nałożyć coś łagodzącego z pantenolem np. Do peelingu kawitacyjnego po prostu woda- twarz musi być zwilżona, a właściwie mokra- mi się najlepiej sprawdza woda termalna w sprayu (Uriage uwielbiam za izotoniczność).

  12. witam ,używając masażera ultradzwiękowego stosuje sie jakieś kosmetyki,krem,serum? chce kupić masażer i peeling kawitacyjny ,ale nie mam pojęcia jak ,z czym to używać,czy możecie mi pomóc szczegółowo ?

    • Ja zazwyczaj nakładam jakieś swoje serum, co tam mam w danym momencie (teraz z peptydami SKINCODE – EXCLUSIVE CELLULAR WRINKLE PROHIBITING SERUM), a na to po chwili specjalny żel do ultradźwięków bielendy profesional- one też są funkcjonalne (na naczynka, do zwiotczałej skóry itp.). Żel jest niezbędny dla dobrego przewodzenia i do tego, żeby zabieg był komfortowy- ta głowica musi się ślizgać po skórze.

  13. Witam. Mam w planach zakup pilingu kawitacyjnego i masazer ze swiatelkami. Pytanie. Czy piling kawitacyjny z funkca liftingu,sonoforezy jest wystarczajace na moje pierwsze zmarszczki czy do tego zakupic masazer? Zdaje sobie sprawe,ze zmarszczki nie znikna ale poprawie ogolnie stan mojej skory.

  14. Dxień dobbry! chciałabym Panią zapytać o efekty fotonowego masażera od Bielendy.czy jest ono warte zakupu? proszę o szybką odpowiedź, bo się zastanawiam nad zakupem 😉
    pozrawiam, Paulina

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s