Kosmetyczne skarby- haul;D

Hexxano, winię Ciebie!!!;D i serię ‚kosmetyczne skarby‚ Twojego pomysłu;D Dzięki niej zorientowałm się, że traktuję kolorówkę mocno po macoszemu. Złapałam bakcyla i zaczełam jak wściekła przeczesywać blogi o tematyce make-up’owej, które zwykle pomijałam. Zainspirowałam się mocno… i cóż, weszłam w posiadanie największej ilości kosmetyków kolorowych ever:) Postanowiłam poszukać kosmetyków, które naprawdę bym uwielbiała- to naprawdę wyzwani, bo zawsze im czegoś brakuje i zawsze jest coś nie tak… albo to ja za bardzo wybrzydzam.

Moja kosmetyczka pęka w szwach… jakby się dobrze zastanowić nie dam rady zużyć tych wszsytkich kosmetyków w terminie ważności i część się na pewno się  zmarnuje, ale kto by się tam przejmował;D

Na początek pokaże Wam pudry, których nagle ogromna ilość zagościłą w mojej kosmetyczce.

Moja najbardziej zachwycająca zdobycz to zdecydowanie Guerlain Météorites compact, Blanc de Perle 00. Takie dziwadełko, przeznaczone na rynki azjatyckie, które zadebiutowło jakiś rok temu. Czemu dziwadełko? A no dla tego, że jednocześnie matuje i rozświetla:) Co roztropniejsze czytlniczki popukają się teraz w czoło, ale zapewniam  Was, ze tak właśnie jest!:D

Guerlain Météorites compact, Blanc de Perle 00, UV Shield Pressed Powder Protective, Illuminating & Mattifying SPF 35 PA+++

Guerlain Météorites compact, Blanc de Perle 00, UV Shield Pressed Powder Protective, Illuminating & Mattifying SPF 35 PA+++

To jedyny kosmetyk na, który czaiłam się już od dłuższego czasu, ale jakoś niedorzeczne wydawało mi się wydawanie takiej kasy na puder… Teraz myślę, że wart jest każdej złotówki. Zresztą fanki meteorytów wiedzą o czym mówię;)

Puder ma bardzo fajny żółtawy odcień, choć szczerze mówiąc spodziewałam się, że będzie jaśniejszy;D

Puder ma bardzo fajny żółtawy odcień, choć szczerze mówiąc spodziewałam się, że będzie jaśniejszy;D

Z pudrami generalnie przyszalałam… dodatkowo wziełąm jeszcze La Prairie 02, ale używam jej do konturowania bo jest zdecydowanie za ciemna… I jeszcze Shiseidowski prasowanie i sypaniec- tym razem kolory jak znalazł:)

La Prairie Cellulalar Treatment Loose Powder i ShiseidoS Translucent Pressed Powder

La Prairie Cellulalar Treatment Loose Powder i Shiseido Translucent Pressed Powder

Shiseido Translucent Loos Powder

Shiseido Translucent Loos Powder

Jeśli chodzi o podkłady oraniczyłam się na razie do 2, ale żaden nie jest idealny więc już mam upatrzony podkład z NARS’a. Zobaczymy czy okaże się strzałem w 10… Niestety zawsze miałam  problem z doborem podkładu. Moja cera jest naczynkowa, więc podkłąd musi po skorygowaniu czerwoności pasaować do szyi i reszty ciała:D a to nie często się udaję… Wszystko bez wyjątku było zawsze za ciemne lub za różowe, więc skończylam z eksperymentami i przeżuciałm się na minerały i bb. Ale one też mają mnóstwo wad… Więc jednak skusiłam się i oto efekty:

Estēe Lauder Cyber White Brilliant Perfection 02 Warm Porcelain

Estēe Lauder Cyber White Brilliant Perfection 02 Warm Porcelain

Z Cyber White od Estēe Lauder w zasadzie się polubiliśmy od początku. Jest to produkt wyprodukowany na rynek azjatycki. Ma ładny naturalny odcień z przewagą subtelnego żółtego pigmentu  i bardzo dobrze stapia się za skórą. Poziom krycia jest dla mnie ok, choć bliższy jest raczej kremom bb niż tradycyjnemu podkładowi.

Swatch Estēe Lauder Cyber White 02 Warm Porcelain

Swatch Estēe Lauder Cyber White 02 Warm Porcelain

Do podkładów dołączył jeszcze MAC Studio Fix… Pani w MAC’u dobrała mi kolor i się upierała, że będzie idealny… w codzinnej praktyce okazał się jednak trochę za ciemny i zbyt żółty (pomarańczowy?), ujdzie w tłoku, ale ideałem nie jest. Nie kolor jest jednak największą zmorą tego podkładu. Niestety jest on wredną tynkową maską, która w ogóle nie stapia się ze skórą i trudno ją równomiernie rozprowadzić. No i ten smród… sorry, ale inaczej tego nazwać nie potrafię.

MAC Studio Fix NC15

MAC Studio Fix NC15

Jako tako sprawdza się nakładanie pędzlem, o ile zmieszam go z taką białą bazą z Lumi Magique z L’oreala, która świetnie się sprawdza do rozjaśniania tego dziada. Z plusów- naprawdę świetnie trzyma się twarzy (zdecydowanie wymaga olejów do zmywania, sam micel nie ma szans). Nie wiem skąd tak dobre opinie na wizażu… chyba wezmę udział w jakiejś wymiance i tam znajdę mu nowy kochający dom;).

MAC NC 15

Zeswatchowany nie wygląda na ciemny, ale to raczej kwestia iphonowego aparatu, który powiedzmy sobie wprost, nie jest cudem techniki i ‚wymyśla kolory’ wybierając te wg niego najbardzj podobne do rzeczywistych, zamiast po prostu chwytać te rzeczywiste … tak więc jasność zdjęcia to złudzenie, ale po wielu próbach się poddałam i wrzucam tak jak jest.

swatch Mac Studio Fix NC15

swatch Mac Studio Fix NC15

Po niesmaku płaskiego matu MAC’a skusił mnie rozświetlacz prasowany Kanebo:D Niestety MAC’owi nie pomógł… Ale z Cyber Whitem, kremami bb i minerałami współpracuje genialnie. Mała rzecz a cieszy:)

Kanebo Cheek Colour Fad à Joues CC 08 White

Kanebo Cheek Colour Fad à Joues CC 08 White

Co ciekawe mimo, że jego kolor nazwano białym, Kanebo nie wyróżniło nazwą spośród różów… No ale kolor tak naprawdę biały nie jest, to taki delikatny beż o neutralnym tonie. Efekt rozświetlenia jest subtelny, więc idalnie sprawdzi się w dziennym makijażu, ale jeśli by się ktoś uparł i trochę namachał spokojnie może mieć efekt tafli. Nie ma drobinek, jest bardzo jasny i zostawia też kolor, a nie tylko rozświetlenie, więc do ciemniejszej cery się nie nada.

Kanebo Cheek Colour Fad à Joues CC 08 White

Kanebo Cheek Colour Fad à Joues CC 08 White

I na koniec mega strzał w 10tkę! Jedyny i niepowtarzalny rozświetlacz pod oczy do Givenchy! To zakup, z którego, jestem chyba nabardziej zadowolona, zaraz po prasowanych meteorytach  Blanc de Perle 00:D

Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Uwielbiam go i zastanawiam, jak mogłam się do tej pory obejść bez tego kosmetyku;D Miałam kiedyś coś tego typu z La Roche Posay, ale było nieporównywalnie słabe i na jakiś czas mnie wyleczyło z korektorów pod oczy… Ten jest naprawdę magiczny, niweluje cienie, pięknie rozświetla i zdejmuje zmęczenie i nieprzespane noce:D

Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Zwykle nie jaram się opakowaniami, ale w tym jest coś fajnego- dość ciężkie, z chłodengo metalu i świetnie leży w dłoni- bardziej jak dobre pióro niż kosmetyk;D

Swatch Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Swatch Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Kiedy pierwszys raz zobaczyłam kolor w domu, znowu byłam trochę zła na siebie, że znowu dałam się namówić dziewczynie z Sephory… ale teraz jestem skłonna jej dziękować;D Kolor jest naprawdę idealny w okolice oka. Efekt zaprezentuję, przy okazji recenzji najbliższego tuszu:)

Swatch Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Swatch Givenchy Mister light 2 Mister Milk

Jest jeszcze parę nabytków inspirowanych wpisami z serii ‚kosmetyczne skarby’, ale o tym innym razem:D Czy często ulegacie pokusom i kupujecie kosmetyki pod wpływem wyczytanych na blogach opinii? Jestem bardzo ciekawa czy to tylko jak tak mam?:)

Advertisements

32 responses to “Kosmetyczne skarby- haul;D

    • Przyznaję, że poszalałam. Dotychczas zdarzało mi się wydawać dużo tylko na pielęgnację, bo jakoś bardziej sensowne mi się to wydawało… i ciągle tak mi się wydaje;D Ciekawa jestem jak sprawdzą się w codziennym użytkowaniu na dłuższą metę. Póki co jestem bardzo rozczarowana podkładem z MAC’a- jakość jest dużo gorsza niż choćby Bourjois, 10 Hour Sleep Effect, który był moją żelazną podstawą prze erą minerałów i BB:D

    • Daisy, wyobraź sobie, że to są moje pierwsze meteoryty ever:) Efekt jest wspaniały, ale mam nadzieję, że nie omamią mnie całkiem i nie pobiegnę zaraz po jakieś w wersji kuleczkowej;D Tylko ten fiołkowy zapach mnie jakoś nie urzekł…choć oczywiście znam mnóstwo kosmetyków o wieeeele gorszym zapachu, więc nie robię z tego zarzutu:)

      • U mnie są drugie z kolei, pierwsze miałam bardzo długo, tak długo że resztę oddałam córce bo już mi się zdążyły znudzić. ;)Zapach jak zapach, nie zawsze wszyscy muszą to samo lubić ale ten efekt uwielbiam. 🙂

  1. Faktycznie szaleństwo 🙂 Najbardziej z Twoich nowości ciekawią mnie meteorytki. strasznie mi się marzy wersja kuleczkowa 🙂 Co do Twojego pytania, to większość kosmetyków, które posiadam kupiłam pod wpływem internetów, a przez blogi moja chciejlista zamiast po każdych zakupach się kurczyć, to wciąż rośnie 😀

    • Przeklęte internety;D No ale przynajmniej nie jestem sama:) Co do wersji kuleczkowej to ta stara jest taka bardzo mroźno-skrząco-drobinkowa w chłodnym odcieniu- niestety nie dla mnie, a nowa ma jakieś kolorowe kuleczki, które wyglądają trochę jak te z serii Aquarella tylko jest oczywiście więcej bieli, więc też kusi:) Ja próbowałam zrobić chciej listę, ale i tak ulegam zbyt wielu impulsom i w ogóle jej nie kontrolowałam…

    • Myślę, że wart jest spróbowania:) U Ciebie jakoś nie zwróciłam na to uwagi- dobrze fotki wyglądają. Ja zresztą nie jestem purystką i nie mam jakoś zapału, żeby z aparatem stać nad tymi mazidłami wszystkimi, więc nie wiem czy jakoś zdjęć u mnie się polepszy- mam poczucie, że straciłabym coś z zabawy i spontana blogowania…ale może przesadzam;D

  2. Hahaha dobre :))) Do niczego się nie przyznaję, ale cieszę się, że poczułaś zew i spełniłaś kilka swoich zachcianek 🙂 Mnie z kolei ta akcja zmobilizowała do gruntownych porządków i wiele rzeczy nadal jest na wylocie. Kolejne zakupy są dużo bardziej przemyślane i skalkulowane pod kątem użytkowym.
    Za Blanc de Perle 00 nie przepadam, kupiłam nie przeczytawszy do końca wszystkich opinii/zaleceń i to był błąd! Uległam magii Guerlain, bo to moja ukochana marka.

    Ostatnio się przekonałam, że aparat w telefonie jest dobry do widoczków przy bardzo dobrym oświetleniu, ale do zdjęć na bloga nie nadaje się 😦 W związku z tym, że mój aparat zaczyna świrować rozglądam się za czymś nowym.

    Pewnie, że kupuję. Nie różnię się innych, jednak zakupy robię/planuję w trochę odmienny sposób i np. niektóre marki nachalnie promowane na blogach jak np. MAC/Chanel/Clinique/Clarins itd. jeszcze bardziej mnie zniechęcają do siebie. Szukam nowych perełek i jak mam coś na celowniku wtedy szperam za opiniami. Poza tym coraz częściej zwracam uwagę CO i JAK oraz KTO pisze. To nabiera kluczowego znaczenia.

    Zaciekawiłaś mnie tym pisakiem z Givenchy, będę czekać na relację, bo sama mam coś podobnego z La Prairie i jestem oczarowana ♥
    Czekam na kolejne nabytki :)))

    • Ja na razie jestem zachwycona Blanc de Perle 00, ale zobaczymy jak się sprawdzi kiedy trochę ochłonę;D No, rozumiem- doceniam jakość zdjęć u Ciebie i poświęconą pracę… ja jakoś się nie mogę się przemóc;D
      Co do pisaka z Givenchy, to naprawdę cudo- w ogóle nie wchodzi w zmarszczki mimiczne i naprawdę odświeża spojrzenie. A wyobraź sobie, że poszłam właśnie po La Prairie zaraz po Twoim poście;D Niestety okazał się dla mnie zbyt różowy i wróciłam z tym do Givenchy;D
      Co do marek ‚nachalnie promowanych’ to chyba podzielam opinię- piszę chyba bo Chanel po prostu nie znam, ale już Clarins mnie nigdy nie zachwycił, Clinique z kolei szczerze nienawidzę;D Co do MAC’a to w ogóle nie rozumiem o co tyle hałasu- miałam wprawdzie tylko jakieś pojedyncze produkty, ale wszystkie są naprawdę średnie i więcej wcale nie chcę.
      Mam nadzieję, że się nasycę i ta kosmetyczna gorączka mi minie niedługo:D Pomysł serii ‚kosmetyczne skarby’ był naprawdę trafiony w 10tkę:)

      • Życzę Ci abyś była z niego zadowolona od początku do końca 🙂 No i będę wypatrywać jak skrobniesz o nim kiedyś kilka słów :)))

        Zdjęcia…. to jest temat rzeka, ale z racji, że interesuję się fotografią i lubię robić foty, to wciągnęło mnie. Co prawda nie mam żadnych zdolności do aranżacji itd. pierdółek, więc staram się, by zdjęcia były czytelne w odbiorze. Nadal mam pewien niedosyt… może to się zmieni po zakupie nowego sprzętu. A z drugiej strony czasami mam przesyt.

        Co do LP, wybrałam celowo róż, bo on nie jest taki różowy, bardziej rozbielony i jednocześnie pięknie rozświetla okolice nie tylko oczu. Podoba mi się. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że domieszka różu w korektorze dobrze mi robi 🙂 Niemniej z chęcią poczytam Twoją relację dot. Givenchy.

        Jest taki sztuczny hype i nie podoba mi się to zjawisko…. Na szczęście mamy wolny wybór i łatwo uniknąć pewnych miejsc/marek lansowanych za wszelką cenę. Poza tym wiele z nich i tak się sprzeda bez tego dodatku.

        Oj tam, to jest bardzo fajny rodzaj gorączki :))) Trochę mi tego brakuje. Mnie pochłania pielęgnacja, ale tutaj zakupy to już czysta kalkulacja i przewidywanie. A przy kolorówce już dawno nie popłynęłam z tak swobodnym nurtem :))) albo inaczej, gdy to zrobiłam, to „utopiłam” kasę… Dlatego też wolę przemyśleć/dopasować i przeanalizować co i jak 🙂

  3. Piękne są te meteorytki…nie są mi koniecznie potrzebne ale jest na czym zawiesić oko bez dwóch zdań..
    Szkoda, że Mac to dziegdzieć jak napisałaś na Fb – lubię ich szminki bardzo, bardzo..
    Szaleństwo bez dwóch zdań aleee ode mnie mnie rozgrzeszenie totalne 😉

  4. No właśnie odkąd zaczęłam przeglądać blogi pod kątem kosmetyków, chciałabym mieć wszystko. I mimo dobrych lub złych opinii nie potrafię stwierdzić, czy kosmetyk jest dla mnie. Jedyny sposób – spróbować. Ale jak, skoro wszystko mi się podoba, wszystko chciałabym mieć?
    Ale w kilku przypadkach, kiedy chciałam coś kupić, skorzystałam z recenzji, upewniłam się i jestem zadowolona.

    • To fakt, to że komuś coś pasuje nie znaczy, że jest obiektywnie dobre, a tym bardziej, że będzie pasowało naszej skórze. Więc i tak nie ma wyjścia- trzeba próbować;D Ale też lubię czytać czyjeś opinie, bo często można coś ciekawego z nich wyciągnąć i skorzystać;)

  5. Tak to jest prawda kosmetyki są rewelacyjne. Gratuluję tak licznej kolekcji. JEdnak, na takie kosmetyki mogą sobie pozwolić jedynie panie, które dysponują znacznym zasobem portfela. Gratuluję bloga i pozdrawiam zamieszczaj tu jeśli coś nowego kupisz.

    • Dziękuje, fakt zrobiłam sobie niecodzienną frajdę tymi kolorówkowymi zakupami;D Jednocześnie myślę, że akurat kosmetyki kolorowe można sobie spokojnie ze średniej drogeryjnej półki powybierać i też znaleźć prawdziwe perełki- sama kilka takich mam i pewnie niedługo o nich napiszę, bo się im należy jak psu buda:)

  6. Ten Givenchy to faktycznie takie cudo na kiju? Mam ten pisak z YSL i tez byly obietnice, ze ho ho. No fajny jest, ale niczego nie urywa. Szczerze, to wole tansze o 2/3 zwykle Shideido.
    U nas w sklepie tego Givenchy nie widze, wiec bede musiala kupowac przez internet. I troche sie tego obawiam.
    Te Blanc de Perle to mialam juz w koszyczku kilka razy, ale nie kliknelam. Moze w przyszlym miesiacu 🙂

    • Ja o klasyku z YSL myślałm, ale nie znalazłam koloru dla siebie. Po za tym próbowałam na wysuszonym wierzchu mojej dłoni i osiadał w tych drobnych liniach, a ten od Givenchy w ogóle się w nich nie osadzał i co ważniejsze pod okiem nawet po całym dniu się nie osadza a mam wyjątkowo żywą mimikę i zasadniczo wszyskto mi się osadza w zmarchach prędzej czy później… Do blanc de Perle też podchodziłam jak do jeża- w końcu się złamałam;D Na twarzy ma piękny odcień i daje fantastyczne satynowe wykończenie (ale też nie jakieś tam mega fajerwerki czy inne photoshopy), fajnie rozjaśnia i rozświetla w taki zdrowy sposób, a dodatkowo w ogóle nie zostawia żadnej pudrowości na twarzy tylko taki lekki woal jakby. Pamiętam Twoje urodzinowe no make up selfie na blogu i myślę, że odcień i efekt byłby dla Ciebie jak ulał;D

  7. Ja też należę do tych osób, które pod wpływem przeglądanych blogów robią często zakupy. Jakoś wydaje mi się, że jak ktoś daną rzecz przetestował i wydał pozytywną opinię, to warto się zwinteresować. Czasem jestem zwdowolona z zakupu, czasem rozczarowana. Ale z kosmetykami zawsze tak jest, każdy ma inne potrzeby. Pozdrawiam

  8. O rety rety, same smakołyki! *.*
    Na te meteorki sama miałam chęć przez jakiś czas, ale obecna ilość pudrów w szufladzie nakazała mi dać sobie na wstrzymanie 😉
    Podkład Studio Fix kocham! Zapach jest specyficzny, ale ja się przyzwyczaiłam i bardzo go lubię 🙂

    • Ahahaha, ja tez mam chętkę na jeszcze kilka pudrowych łakoci, ale próbuję je sobie wyperswadować, że mam wystarczająco dużo, że nie dam rady zużyć w terminie itp. … Niestety zauważyłam, że logika jest tu bezużyteczna;D

  9. Ojeju jakie cudowności! Bardzo lubię podkład w kompakcie sensai to i rozswietlacz mnie ciekawi:) Twój zachwyt korektorem Givenchy rozumiem doskonale, jest to i mój ulubieniec 🙂

  10. Jako niewtajemniczony w „te” sprawy kobiece mężczyzna – ciekawy jestem ile te cudeńka kosztują ;)? Słyszałem, że na niektóre z kosmetyków można wydać naprawdę krocie, czy te z postu do nich należą? (bo nie wiem czy schować tego bloga przed żoną ;))

    • Hmm… polecę Marksem: byt określa świadomość;D a więc jak zawsze cena, to kwestia optyki… Myślę, że każda kobieta lubi od czasu do czasu zaszaleć z jakimś cacuszkiem, a że zbliżają się święta i różne takie, to może zamiast chować blogi, warto podpytać żonę na jakie cacuszko ona ma ochotę?;D

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s