Skincode Essentials… kod młodości czy kolejny uzurpator?

Jakiś czas temu u mojego dermatologa widziałam kosmetyki szwajcarskiej firmy Skincode, czekając na wizytę miziałam się i próbowałam, aż w końcu wybrałam zestaw miniaturek z serii Essentials dla siebie do dalszego próbowania- a jakże;D Spodobał mi się CM-Glucan zawarty w kosmetykach- w końcu wiecie, że mocno wierzę w moc drożdżopochodnych i podobnych składników;D Wg. producenta CM-Glucan łagodzi on objawy cery wrażliwej, wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry, działa antyrodnikowo.  Dodatkowo cała seria jest pozbawiona konserwantów, barwników, zapachów i substancji pochodzenia zwierzęcego.

Finalnie skompletowałam całkiem pokaźny zestawik, którego część widać na załączonym obrazku;D

Okazało się, że część kosmetyków byłą trafiona w 10tkę, część to kompletne niewypały… Co ciekawe, te ze wzglądu na które wybierałm zestawy okazały słabe, a pozytywnie zaskoczyły te, na które nie stawiałam i właściwie weszłam w ich posiadanie siłą rozpędu;)

Miałam ogromną ochotę na ten cały CM-Glucan i pokładałam w nim spore nadzieje na ‚odreaktywnienie’ mojej cery… czy spełnił oczekiwania? O tym za chwilę, ale po kolei;D

 

Serum intensywnie liftingujące (Intensive Lifting Serum) serum ultra-fermete 15ml.

Dla mnie nie robiło nic, oprócz ściągnięcia skóry (tymczasowego). Moja skóra jest tłusta, boję się myśleć jak zareagowałaby sucha… Myślę, że mogłoby się to sprawdzić w przypadku bardzo tłustej i zwiodczałej skóry ‚przed wielkim wyjściem’ jako rodzaj ‚suchej’ bazy pod makijaż, szczególnie mineralny. No ale tylko solo i na wieczór, bo nałożenie na to filtra UV czy kremu niweczy ekeft ściągnięcia, mający być jak mniemam owym efektem ujędrnienia i liftingu.

Z plusów- zawiera wit. C, E i kwas hialuronowy. Wramach ciekawostki przytoczę info, że Serum intensywnie liftingujące zostało nagrodzone Złotym Medalem Międzynarodowych Targów Poznańskich Beauty Vision 2011… No więc najwyraźniej komuś służy, ale nie mi:)

Ujędrniający żel pod oczy (Firmin Eye Zone Gel) 15 ml. Zawiera oczywiście sztandarowy składnik lini CM-Glucan, do tego hialuronian sodu, ekstrakt z oczaru wirgińskiego o działaniu ściągajacym i poprawiającym mikrocyrkulację krwi, do tego regenerująca i przeciwdziałająca wysuszeniu prowitamina B5 i opatentowany składnik Hydrolit-5 utrzymujący optymalne nawilżenie… Niby dużo dobrości, ale w moim przypadku daremnych.

Ważne i fajne jest to, że żelik nie zawiera konserwantów, barwników, zapachów ani substancji pochodzenia zwierzęcego. Oczywicie był testowany dermatologicznie i okulistycznie. Niestety z tych wszystkich dobroci moja skóra nie zaczerpneła chyba niczego… Nie jest to produkt dla mnie- mimo żelowej konsystencji jest dość ciężki i długo się wchłania, a do tego zostawia jakąś taką sztywną błonę pod okiem.

Coś mi ta Skincodowa żelowa formuła nie pasuję…

Jeśli bym miała wybrać produkt, po który jeszcze raz bym sięgneła to byłaby to maska Lifting Moisture Mask. Szału nie robi, ale nawilża i koi więc robi mniej więcej co trzeba;) Jest lekko klejąca, przezroczysta z białymi kuleczkami >samaniewiemczego<… i tu moja uwaga- cokolwiek by to były za kuleczki jest ich strasznie mało i nakładając maskę zawsze miałam wrażenie, że jakieś dobroczynne składniki aktywne omijają moją skórę… Widać to dobrze na zdjęciu- w takiej porcji jest 1, słownie: jedna taka kuleczka-mikrosfera. Jak reszta serii maska zawiera min. CM-Glucan, ekstrakt z aloesu i hydrolit-5 (czymkolwiek by on był;D)

 

O dziwo zdecydowanie polubiłam oba kremy z serii Essentials: Protective Day Cream SPF 12 i 24h Cell Energizer Cream, a ich się najbardziej obawiałam.

Protective Day Cream SPF 12. Mega lekki i jednocześnie otulający i treściwy- wiem, że brzmi jak oksymoron ale tak jest:) Zawiera szereg kojących składników właściwych dla całej serii min. CM – Glucan, ekstrakt z aloesu, skrobię ryżową oraz hydrolit-5. Wchłania się szybciutko właściwie do matu, a potem wzorowo utrzymuje równowagę skóry przez cały dzień. Nie spowodował żadnego zapychania. Filtr to zaledwie 12-tka, więc dla mnie niezbędny był dodatkowy krem z filterm, więc nie oceniam skuteczności w tym zakresie.

 

Krem 24h energii dla skóry (24h Cell Energizer Cream)
Mój zdecydowany faworyt! Jego formuła została oparta na wysokim stężeniu głównego składnika aktywnego CM – Glucanu i składników mineralnych. Dodatkowo zawiera oczywiście skrobię ryżową i hydrolit-5. Krem wchłaniał się szybko do zdrowej satyny, a jego kojąco i łagodzące działanie było naprawdę odczuwalne! Do tego żadnego zapychania czy uczucia tłustości po aplikacji, a nawet po kilku godz. od niej (mimo, że mam tłustą skórę, a krem jest rekomendowany do suchej i normalnej) Krem 24h energii dla skóry został nagrodzony Złotym Medalem Międzynarodowych Targów Poznańskich Beauty Vision 2011- i ten medal całkowicie rozumiem;D

Podsumowując całą serię, chyba wolę beta-glucan w supelmentach diety;)

Próbowałyście czegoś tej firmy? A może macie ochotę? Szykuję małe rozdanie;D

Advertisements

8 responses to “Skincode Essentials… kod młodości czy kolejny uzurpator?

  1. dużo słyszałam o nich, na fb firma często organizuje konkursy, ale jeszcze nic mi się nie udało u nich wygrać, a bardzo chciałabym przetestować ich kosmetyki na własnej skórze:)

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s