Shu Uemura high performance balancing cleansing oil advanced formula- skuteczne oczyszczanie…kieszeni;D

Oczyszczające oleje Shu uemura to kosmetyki kultowe nie tylko w rodzimej Japonii, ale i poza jej granicami. Produkują je od 67 roku i szczycą się butelką sprzedawaną na całym świecie co 7 sekund… Cóż, jak na produkty do oczyszczania maja dość abstrakcyjne ceny, ale milinom ich wielbicielek to nie przeszkadza;) I ja dałam się więc skusić i dorzuciłam im 1 butelkę do tego 7mi sekundowego odliczania;) Możemy wybierać ze sporej gamy olejów dostosowanych do poszczególnych typów i potrzeb skóry.

Shu uemura oczyszczające oleje

Shu uemura oczyszczające oleje (to tylko niewielka część oferty)

Ja wybrałam ten klasyczny,high performance balancing cleansing oil advanced formula. Wygląda naprawdę ślicznie i estycznie. Uwielbiam takie proste minimalistyczne opakowania:

Shu Uemura high performance balancing cleansing oil advanced formula

Shu Uemura high performance balancing cleansing oil advanced formula

No ale opakowanie to nie wszystko;D Ja działa sam kosmetyk?

Skład nie jest jakiś imponujący, ale niezły. Podstawą jest Paraffinum Liquidum (przez swą neutralność i hypoalergiczność używane w produktach dla dzieci), potem już tylko lepiej: mój ulubiony Krokosz Barwierski, Olej Jojoba, Squalan, Olej Makadamia, Olej z Kamelii (nie próbowałam w czystej postaci i jestem go bardzo ciekawa, ale jest piekielnie drogi:), no i oczywiście substancje emulgujące. Olejek pachnie pięknie i ziołowo za sprawą ekstraktu z rozmarynu.

No więc w składzie są przesłanki, że może działać dobrze:) Ale, żeby mógł działać dobrze, trzeba go prawidłowo używać. Na opakowanie mamy oczywiście dokładne wskazówki jak to robić, no prawie dokaładne…:

niby prosta i jasna instrukcja użycia, ale brakuje w niej jasnego info o emulsyfikowaniu oleju wodą po pierwszysm masażu, a przed spłukaniem- na szczęście w wersji pisanej już jest:D

niby prosta i jasna instrukcja użycia, ale brakuje w niej jasnego info o emulsyfikowaniu/emulgowaniu(?;) oleju wodą po pierwszysm masażu, a przed spłukaniem- na szczęście w wersji pisanej już jest:D

No więc najpierw nanosimy olej suchymi rękoma na buzię, deliktnie masujemy rozpuszczając makijaż i zanieczyszczenia, potem emulsyfikujemy(?:) mocząc ręce i znowu masując, potem pozostaje nam już tylko spłukać mleczną emulsję z resztkami naszego makijażu ciepłą wodą:

No a potem możemy już oczekiwać wspaniałych rezultatów;D Hmm… ale czy na pewno? Cóż, ja się ich nie doczekałam. Działanie tego oleju w ogóle mi się nie podoba, bo jest dla mnie po prostu zbyt agresywne… myślę, że to może być zaleta dla tych z Was, które lubią efekt ‚squeaky clean’… mnie on przeraża, bo mam wrażenie, że naturalna bariera mojej skóry została zniszczona… No i tak jest z tym olejem- twarz po użyciu jest wysuszona i ściągnięta… Żeby się przed tym chronić po jego użyciu masuję twarz jeszcze emulsją micelarną i przemywam wodą micelarną, no i na koniec tonik i esencja. Nie wyobrażam sobie przejść prosto od tego oleju do toniku… Podsumowując raczej nie kupię po raz kolejny i mimo, że lubię oleje w oczyszczaniu to wolę to chyba jednak robić po swojemu;).

Reklamy

6 responses to “Shu Uemura high performance balancing cleansing oil advanced formula- skuteczne oczyszczanie…kieszeni;D

  1. Ciekawe że jest za agresywny. Może to kwestia wersji olejku, chociaż z opisu nie wynika żeby miał aż tak mocno działać. Interesting XD Swoją drogą obejrzałam filmik i czy tylko ja zaciskałam zęby jak maziała sobie tym olejkiem po oczach? brrrrrrr 😛 olejek w oczach niefajny

    • Ja też to mam… to z oczami ;D ale zaciskałam zęby i też dzielnie maziałam i o dziwo nie robił im żadnej krzywdy 🙂 Teraz poszłam po rozum do głowy i oczu już nie maziam, bo on i tak dość dużo czasu potrzebował żeby rozpuścić tusz (nawet nie wodoodporny), więc wolę to zrobić Cetaphil’em, a olejem miziać się po skórze jednak ;D To jego mocne działanie nie jest kwestią ostrych detergentów czy cóś, tylko tego, że jak dla mnie, on aż za dobrze zmywa wszelki tłuszcz z twarzy…razem z warstwą lipidową- może nawet dla kogoś kto nie ma takiej nieznośnie wrażliwej i skłonnej do buraczenia skóry jak moja, to to może być zaleta?;D

  2. Te olejki po głowie mi kiedyś chodziły i przyznam, że zastanawiałam się czy to faktycznie takie cuda, czy może marketing 🙂 Być może, jeśli trafię na nie gdzieś w dobrej cenie to z ciekawości kupie, ale na szczęście nie odczuwam już intensywnego pociągu w och stronę 🙂

  3. Przyznam sie ze jedyny z ich gamy olei, ktory sie u mnie jako tako sprawdzil to Ultim8. Jest bardzo delikatny. Moze nawet za bardzo. Po zuzyciu probek skusilam sie na pelnowymiarowe opakowanie. Ale jak mi sie skonczy to juz nie dokupie. Za drogie. Sa lepsze, tansze wersje, jak chocby Sofina, ktorej za pierwszym razem w ogole nie docenilam.

    • Ja próbowałam tylko ten i chyba skutecznie ostudził on mój zapał na dłużej… Mimo wszystko ciekawość mnie zżera i z niecierpliwością czekam na opinie o tych, które widziałam w Twoich majowych nabytkach. Sofiny nie znam zupełnie, ale budujące jet to, że gdzieś tam są fajne oleje;D

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s