Maski algowe Organique

Naczytałam się pochlebnych opinii o maskach algowych Organique i uległam… jak to ja;D Na pierwszy ogień poszła papaja…

Organique, maska algowa z papają

Organique, maska algowa z papają

Co mówi producent:

Wyjątkowa maska algowa dla cery szarej, zmęczonej i pozbawionej witalności. Łączy w sobie właściwości regeneracyjne i eksfoliujące, intensywnie stymuluje. Dzięki zawartości papainy – obecnego w owocach papai enzymu, powoduje rozmiękczenie warstwy rogowej naskórka i złuszczenie obumarłych komórek. Wpływa również na aktywację proliny i argininy, aminokwasów przyspieszających odnowę komórkową. Nadaje skórze jędrność, świeżość i promienny wygląd. Składniki aktywne: alginat, papaja, arginina

Co na to ja:

Przygotowanie i aplikacja jest prosta, mieszamy proszek z wodą mineralną i siup na buzię (szyję i dekolt:). Maska zastygając przyjemnie chłodzi. Nie musimy się obawiać nie jest to jakiś peel-of, maska zastyga w gęstą żelową masę, która przy zdejmowaniu na pewno nie wydepiluje nam brwi;) Na tym zasadniczo zalety się kończą. Zaraz po zdjęciu skóra była przyjemna w dotyku i pomyślałm sobie, że polubię tą maskę, ale po chwil skóra rozgrzała się bardzo mocno- co w przypadku cery naczynkowej było naprawdę przykre, potem pojawiło się lekkie zaczerwienienie. Dodatkowo po przetarciu twarzy tonikiem, nałożeniu esencji i serum, moja skóra nadal domagała się nawilżenia, co się mi dawno nie zdarzyło. No cóż ta maska na pewno nie jest dla mnie. Zastanawiam się co na mnie tak źle zadziałało- używałam kilku kosmetyków z papainą, więc raczej nie ona… Dodatkowo maska pachnie koszmarnie- mokrą tekturą, pleśnią, piwnicą, mniej więcej jak wino z wadą korkową… Rozczarowanie spore, szczególnie po tylu pochlebstwach przeczytanych na różnych blogach. Nigdy więcej.

Po tym zaskakująco przykrym doświadczeniu, już z duszą na ramieniu, sięgnęłam po następną… tym razem borówka:

Organique maska algowa z borówką

Organique maska algowa z borówką

Co mówi producent:

Dotleniająca maska dla każdego typu cery w różnym wieku. Może być także stosowana dla skóry naczyniowej i wrażliwej, polecana także dla mężczyzn. Silnie nawilża skórę, dostarcza jej wielu cennych składników, między innymi witamin i mikroelementów. Działa przeciwzapalnie, wzmacnia naczynka krwionośne, wygładza skórę i ściąga rozszerzone pory. Dzięki zawartości garbników i antocyjanów zmniejsza skutki stresu oksydacyjnego, zanieczyszczenia środowiska oraz fotostarzenia. Nadaje skórze gładkość i zdrowy wygląd. Składniki aktywne: borówka, witamina C, krzemionka

Co na to ja:

Po papai właściwie nie miałam ochoty na więcej, ale postanowiłam dać Organique jeszcze jedną szansę… i spotkało mnie miłe rozczarowanie:) Borówka jest super! Tzn. efektów jakichś spektakularnych się nie doczekałam, ale  trudno o nie po jednym zastosowaniu, ale maska bardzo przyjemna w użyciu, ma miły subtelny zapach (jakby konwalie z sianem i mydełkiem dla dzieci:), skóra była po jej użyciu jakby odprężona i bardziej promienna. Ją na pewno kupię jeszcze nie raz, a może nawet dzięki niej dam szansę innym:)

Acha, przy aplikacji tych maseczek warto pamiętać, żeby mieć pod ręką wodę termalną i od czasu do czasu spryskiwać brzegi maseczki, które siłą rzeczy zastygają szybciej i może to trochę podrażniać skórę w tych miejscach, a przynajmniej sprawić kłopot przy zdejmowaniu maski.

Reklamy

6 responses to “Maski algowe Organique

  1. Oj to niedobrze że maska z papai tak podziałała na Ciebie, u mnie sprawiła się bez zarzutów, ale co skóra to inaczej. Chętnie wypróbuję maskę z borówki. 🙂

    • Cieszę się, że u Ciebie się sprawdziła- opis mi się bardzo podobał i też liczyłam na zachwyt, ale niestety moja kapryśna cera odmówiła współpracy… ale z kolei boróweczka klasa;D

    • No tak to ja rozumiem i zazdroszczę:) Też lubię pospać u kosmetyczki:) Ostatnio przy ilości pracy do przerobienia i Kropeczkach nie znajduję czasu na takie przyjemności… więc zostaje mi domowa zabawa z maskami i to w dodatku głównie nocna- dzieci przecież nie będę straszyć;D

  2. Uuuuu, przykra niespodzianka z Papają 😦 Sama od dość dawna używam masek algowych z Organique i bardzo dobrze mi służą. Najbardziej lubię Blueberry i Cranberry, ale wypróbowałam wariant z dynią i też jest OK. Kupuję je nałogowo jak tylko mam okazję.
    A próbowałaś alg z Norela lub Bielendy?

    • Z borówką też się polubiłam, a żurawiny koniecznie spróbuję następnym razem, tej z dynią nawet nie widziałam- brzmi zachęcająco… zapytam jak będę u nich:) Z Bielndą ani Norelem nie miałam do czynienia, może się zainteresuję, bo wcześniej jakoś mnie algi nie ‚kręciły’, a przez karmienie Kropeczek zostają mi tylko takie lajtowe zabiegi;D

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s