Spojrzenie na starzenie

Podejście do starzenia się, dbania o urodę i ciało to ciekawy kulturowo temat- u nas często mówi się o ‚godnym starzeniu’ w kontekście urody właśnie, np. ta i ta nie może się pogodzić bo coś majstruje przy twarzy, a przecież powinna nie robić nic i przyjąć na klatę, że latka lecą i będzie już tylko gorzej… W Japonii wizja ‚godnego starzenia’ jest zgoła inna- mamy właśnie dbać o siebie ze wzmożoną uwagą, dla kobiety to wręcz obowiązek i nikt nie będzie jej zarzucał próżności bo chce wyglądać dobrze w starszym wieku. Co więcej, Japończycy mówią, że młodość jest piękna niezależnie od wszystkiego, ale to jak wyglądasz po 40stce pokazuje jak żyjesz- zdyscyplinowanie, siła ducha, wrażliwość na piękno to cechy naprawde cenione w japońskiej kulturze.

U nas, chyba przez kulturę judeo-chrześcijańską ciało jest raczej sferą plugawą, której poświęcać zbytniej uwagi nie uchodzi… Dopiero zaczynamy biegać, uprawiać sporty i dbać o siebie. Choć ciągle pokutuje stara, spartańska szkoła kremu nivea, no wiecie: ‚moja babcia używała tylko zimnej wody i kremu nivea blablabla…’

To samo mamy z urodą jako taką- nie jesteś ‚piękna z natury’, nie staraj się, bo to hobby próżne i niewyszukane, a ty z całą pewnością jesteś małostkowa i pusta. Jesteś piękna i jesteś tego świadoma- na jedno wychodzi- jesteś pusta i próżna, kropka. Często napada się np. na Anję Rubik (którą podziwiam naprawdę), a to że brzydka i chuda (sic!), a to że sepleni (jakby miało to cokolwiek do rzeczy), a to że mina ciągle ta sama, a to że karierę zrobiła z pewnością przez łóżko (tak jakby milion innych nie próbowało tej drogi… bezskutecznie), a to że jej praca to właściwie nie praca, że nie wymaga talentu i maxa zaangażowania… c’mon!

Anja Rubik VOGUE Nippon

Anja Rubik VOGUE Nippon

Podobnie jest z modą… to uderzyło mnie w wywiadzie z Jessicą Mercedes..(tak, czytałam i tak, polecam: klik) choć to już się powoli zmienia, ale też ciągle pokutuje przekonanie, że to coś co najmniej niepoważnego… Ja też mam swoje doświadczenie z czasów liceum- moje czerwone 16 dziurkowe glany i krótkie kraciaste spódniczki i makijaż też się nie podobały nauczycielom (tak, w LO byłam jak to mówią: dawno dawno temu:), choć ratowały mnie w miarę dobre oceny, a jak;D Choć na takie młodzieżowe zabawy modowo-urodowo-buntownicze w żadnej szkole chyba nie ma miejsca, parafrazując japońskie porzekadło: gwóźdź, który wystaje oberwie młotkiem…

Kultura japońska jest więc o wiele bardziej łaskawa dla tych z nas, które z pasją godną większej sprawy oddają się urodowym próżniactwom- kobieta jest w niej uosobieniem piękna i artystyczną naturą, a jednym z jej ważnych przymiotów czy wręcz cnót jest o to piękno dbanie- w okół siebie i w sobie- Japonia to w końcu ojczyzna herbacianych ceremonii, ikebany, hanami oraz… bimajo, kobiet które się nie starzeją; ojczyzna ludzi posługujących się specjalną kategorią estetyczną ‚aware’, która wywodzi się z koncepcji podziwiania piękna rzeczy przemijających, tak jak kwitnienie wiśni, czy uroda kobiety…ech…No więc, do dzieła artystki;D

kadr z filmu Hanami Kwiat wisni (źródło: http://film.interia.pl)

kadr z filmu Hanami Kwiat wisni (źródło: http://film.interia.pl)

Advertisements

6 responses to “Spojrzenie na starzenie

  1. Kurcze, masz rację nie ceni się u nas dbania o urodę, a staruchy najlepiej do pieca- ciekawy artykuł był niedawno o tym w Newsweeku!

  2. Ja, ( na całe szczęście) zostałam wychowana tak, że ważne jest to, aby o siebie dbać bo jednak powiedzenie, ze wygląd nie świadczy o człowieku nie ma do konca racji bytu. Prawda, być moze smutna jest taka, ze od tego wyglądu zależy ogromny procent tego co uda nam sie w życiu osiągnąć i nie trzeba wyglądać jak wspomniana przez Ciebie Anja Rubik, ale trzeba trochę pracy w to jak wyglądamy włożyć nawet nie będąc super atrakcyjna modelka 😉

    • Masz całkowitą rację- hasła, że nie wygląd świadczy o człowieku należy włożyć między bajki, a wygląd to jest jednak jakiś nasz kapitał i warto dbać dziś, żeby jutro wyglądać wciąć młodo;D

  3. Wszystko to prawda! U nas w ogóle jest jakieś uprzedzenie do dbania o urodę na zasadzie powtarzania niczym mantra, że „uroda i tak przeminie, za to zostają inne wartości, bla, bla, bla…”, a ludzie jak byli oceniani na podstawie wyglądu, tak są nadal. No i przemija, zgodnie z życzeniem :). Jednocześnie szerzy się jakąś paranoję na punkcie starzenia, jakby programując nas na myślenie, ze po przekroczeniu jakiegoś tam wieku nasza kondycja zacznie spadać na łeb na szyję. Nic dziwnego, że ludzie którzy wciąż dobrze wyglądają w późniejszym wieku i są zdrowi, budzą podziw, myślimy „ten to się dobrze trzyma”, albo „takie geny i tyle” i większość sobie odpuszcza, tłumacząc wszystkie niekorzystne zmiany w swoim ciele, „starzeniem” i wiekiem (przy czym, mam wrażenie, że słowo „wiek” używa się jakby jako synonim nieuleczalnej choroby).

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s