Nocne życie skóry…

Karnawał sprzyja imprezowaniu a to z kolei równoznaczne jest często z zabawą do białego rana, po której zasypiamy nie wiadomo kiedy w pełnym makijażu… ok, umówmy się- nie zasypiamy, a zwyczajnie tracimy przytomność… ech, gdzie te czasy;)

O ile młoda skóra wybacza wiele w pewnym momencie takie ‚padnięcie’ w makijażu nosi już znamiona autoagresji… czemu?- na to pytanie łatwo odpowiemy sobie patrząc w lustro rano po takiej nocy…

Panda Eyes by Nanookypoo (źródło: http://ribkavanessa.blogspot.com/2010/09/panda-eyes.html )

Panda Eyes by Nanookypoo (źródło: http://ribkavanessa.blogspot.com/2010/09/panda-eyes.html )

Jakiś czas temu czytałam gdzieś o dwudziestoletniej Koreance, której obsesja makijażowa objawiała się niezmywaniem  owego makijażu przez 2 lata… podobno robiła tylko poprawki. Sprawa zakończyła się zmyciem makijażu za namową lekarzy i… pewnego programu telewizyjnego, do którego zgłosiła się matka dziewczyny- po dermatologicznym badaniu okazało się, że jej skóra ma 40 lat… no cóż, nie wiem na ile ta historia jest prawdziwa, ale to zdaje się raczej smutny przypadek jakieś dysmorfofobii i powinien być konsultowany przez psychiatrę a nie dermatologa, a tym bardziej nie przez program TV… Dla ciekawych link do bloga gdzie jest więcej info o sprawie: http://yumigalcupcake.blogspot.com/2012/01/2-years-without-removing-makeup.html

Podobną akcję, tyle że w formie świadomego eksperymentu zrobiła pewna dziennikarka śpiąc w makijażu cały miesiąc i zmywając go wyłącznie rano (tylko wodą, nie używała też kosmetyków pielągnacyjnych ani peelingów). Tu jest opisana cała historia: http://beautyeditor.ca/2013/08/30/will-sleeping-with-makeup-on-actually-age-your-skin/ ), a poniżej wklejam Wam zdjęcie tej Pani przed i po, same oceńcie zmianę:

ta pani przez miesiąc spała w makijażu- to efekty... (źródło: http://shine.yahoo.com/shine-beauty/didnt-wash-off-makeup-fallout-scary-165000373.html)

ta pani przez miesiąc spała w makijażu- to efekty… (źródło: http://shine.yahoo.com/shine-beauty/didnt-wash-off-makeup-fallout-scary-165000373.html)

Ciekawe badanie publikował w 2010 British Medical Journal. Okazało się, że ludzie śpiący w nosy 8 godzin (co najmniej) byli postrzgani jako mniej zmęczeni (ach ci naukowcy;) i zdrowsi oraz bardziej atrakcyjni fizycznie niż osoby regularnie śpiące krócej (w badnaiu 31 godziun aktywności po skróconym odpoczynku nocnym).

Tak więc jasne jest, że coś jest na rzeczy i nie musimy już ekseperymentować na sobie, by mieć pewność, że dokładny demakijaż i spokojny, głęboki sen to podstawa pielęgnacji anty-aging i najlepszy eliksir młodości ever! Szacuje się, że w nocy podział komórek skóry jest nawet dziesięć razy szybszy niż w ciągu dnia. Dermatolodzy za kluczowe dla regeneracji uważają godziny pomiędzy 1:00 a 3:00 w nocy- wtedy więc koniecznie powinnyśmy smacznie spać… Udaje się Wam ta sztuka? Ja niesty jestem nocnym Markiem i często słabo mi to idzie…

A nocne prace naprawcze skóry zaczynają się już przed 22:00. Wtedy powinnyśmy być już koniecznie ‚zmyte’, a skóra powinna raczyć się dobrodziejstwami jakiegoś dobrze dobranego do jej potrzeb serum. Ok 1:00 dochodzi do wzmożonego podziału komórek naskórka więc jest to czas regeneracji- i znowu, mechanizm ma szansę działać prawidłowo tylko wtedy gdy smacznie śpimy… Potem do ok 2:00 się detoksykujemy- może trzba pomyśleć o tych dziwacznych plastrach na stopy (zapomniałm nazwy:)… zawsze mnie kusiły;] Ważne jest też picie wody przed snem- to wspomoże wysiłki naszej skóry. Po 3:00 rośnie ciśnienie i temperatura ciała, a organizm lepiej wykorzystuje składniki serów i kremów oraz tlen- tak więc rozważcie sypianie przy uchylonym oknie- ja ostatnimi czasy inaczej nie mogę, ale to przez ciążę a nie ze świadomego wyboru;) Między 4:00 a 5:00 temperatura znowu spada, a komórki regenerują się. Potem już tylko powoli wzrasta poziom kortyzolu (hormon ‚stresu’), a ok 7:00 procesy regeneracji ustają… tak więc spanie choćby i do południa niewiele nam już da… Chociaż nie wszyscy badacze rozsiewają tak defetystyczne wizje- np. dr Macrene Alexiades-Armenakas twierdzi, że ‚nocna regeneracja’ może zachodzić także w ciągu dnia- warunkiem jest głęboki sen z wydzieleniem odpowiednich hormonów… No ale jeśli sobie ‚odpuścimy’ nocny odpoczynek, odpowiednie hormony nie mają wielkich szans się wydzielić, więc nie ma co ekseprymentować na sobie- no więc idę spać… Dobranoc!:)

Advertisements

2 responses to “Nocne życie skóry…

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s