Cukier vs słodzik. Czy napoje light powodują zmarszczki i tycie?!

Zacznę od dygresji, bo długo nie pisałam, a po za tym uwielbiam dygresje;] Jestem mega zarobiona na koniec roku i trochę mi smutno, że czas tak szybko leci… a chciałam się ciążą delektować i cieszyć i odpoczywać i rozpieszczać się i miało być cudownie…no cóż- to się już raczej nie uda.  No ale nie łamie się, nie jest źle. Muszę się w dodatku pochwalić, że na osłodę dostałam ważną branżową nagrodę-  nie jest to tylko moja zasługa, ale cieszy i trochę mi wynagradza zasuwanie na okrągło… No ale nie zmienia to faktu, że właśnie się opamiętałam, że zostało mi ok 1,5 m-ca, przy opcji donoszenia, co przy bliźniakach jest raczej nietypowe. Do terminu mniej optymistycznego, za to takiego jaki usłyszałam na ostatniej wizycie kontrolnej u innego lekarza (tzn. ‚nie prowadzącego’- taki mój asekuracyjny fiś… just to be on the safe side;)  i trudno mi znaleźć chwilę na pożądne wyspanie się, a co dopiero na pisanie…:( zupełnie nie wyobrażam sobie, jak ogarnę wszystko kiedy urodzę dziewczynki…

No i nie mogę dojść do sedna, bo che Wam jeszcze coś napisać, co już nawet dygresją nazwać ciężko, ale co tam;) Jako, że ubiegły weekend miałam wolny (w sumie pierwszy cały wolny od lata) spędziłam go na szkole rodzenia:) Było super! A więc Poznaniankom i Wrocławiankom gorąco polecam: MamaGaja. Świetna atmosfera, fajne położne i dużo praktycznych wskazówek, a teraz najlepsze: szkoła jest za tzw. ‚darmoszkę’ (NFZ)!

Brzuch mam już wielgachny, choć słyszę na okrągło, że ‚mały jak na bliźniaki’ (choć mam niejakie wątpliwości, czy osoby wygłaszające owe opinie mają jakieś doświadczenia z brzuchami bliźniaczych mam… po za tym ja jestem raczej duża, więc może mniej się rzuca w oczy;) No i mocno przytyłam (jakieś 20kg…), czemu wcale się nie dziwię, bo nie żałuję sobie… Ciekawa jestem czy to tak łatwo spadnie po ciąży czy będę się musiała trochę pomęczyć?

Muszę się przyznać, że niestety mam spore i zebrane na własnej skórze doświadczenie z dietami- mimo zamiłowania do sportu i aktywności fizycznej, mam niestety tendencję do tycia (wzmożoną niestety ‚na własne życzenie’ nieracjonalnymi dietami w szczenięcych latach), ale na dłuższą metę chcę wyglądać dobrze (ot, babska próżność), więc każde przybranie na wadze kończyło się zawsze jakimiś restrykcjami żywieniowymi. Dobrze przynajmniej, że moje działania były skuteczne, bo jak mawia Kate Moss: nothing taste as good as skinny feels… damn right;]

mądrości Kate Moss

mądrości życiowe Kate Moss

No właśnie, niby skuteczne, ale jednak robiłam to kilka razy… czyli coś jednak jest nie tak- owszem działam trochę na zasadzie ‚wszystko albo nic’, więc trudno było mi utrzymać racjonalną dietę po osiągnięciu rezultatu, więc o efekt jo-jo nietrudno, poza tym o zgrozo… składnikiem mojej diety były napoje light…tak, do dziś pluję sobie w brodę.

dobre pytanie... (źródło: http://missonamission.com/)

dobre pytanie… (źródło: http://missonamission.com/)

No i tu w końcu dochodzimy do sedna dzisiejszego tematu- Napoje typu light to naprawdę coś przed czym warto się mieć na baczności. Wielu z Was z pewnością nie trzeba przekonywać, ale ja naprawdę wpadłam na to dopiero kilka lat temu, no a na fali refleksji, że coś będzie trzeba ze sobą zrobić po ciąży, zapragnęłam się tym z Wami podzielić:) No więc chyba najszerzej używany sztuczny słodzik- aspartam długo wydawał mi się niegroźny, ba wydawał mi się wynalazkiem wartym nobla… publikacje na temat jego fatalnego wpływu zaczęły do mnie docierać jakieś kilka lat temu i wprawiły w przerażenie np.: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17828671 (baza pub med się roi od takich wyników badań).

Glówne zarzuty to fatalny wpływ na neuroprzekaźniki i przyspieszanie procesów utleniania i glikacji białek… a więc przyspieszanie starzenia! Brzmi niewiarygodnie, ale wszytko wskazuje na to, ze coś jest na rzeczy.

Dietetycy czepiają się często, że napoje typu light oszukują nas i przestajemy kojarzyć słodkość z kaloriami, zaburzają wydzielanie insuliny i tym sposobem przyczyniają się do tycia. Dodatkowo, osoby pijące takie napoje często nie przestrzegają racjonalnej diety, a sumienie po zjedzeniu za dużej ilości kalorii uciszają Colą light- no, ale to już z całą pewnością nie jest wina Coli, a samo obwinianie jej nosi znamiona dokładnie takiego samego mechanizmu jak  popijanie nią pizzy czy innego hamburgera…

Zresztą mnie dużo bardziej martwi co innego, a mianowicie zarzut dotyczący przyspieszani starzenia! Do tej pory często mówi się, że to cukier przyspiesza rozkład elastyny i kolagenu- tak, to prawda, a popularność badając tą dziedzinę zyskał dermatolog dr Fredric Brand (http://www.dailymail.co.uk/femail/article-461095/The-sweet-truth-Ditch-sugar-look-years-younger.html). Syrop glukozowo-fruktozowy to już w ogóle prawdziwa zbrodnia na własnym ciele (niestety, pełno go wszędzie)- ostatno pojawiają się nawet głosy, że to on, a nie tylko fast-foody, jest odpowiedzialny za epidemię otyłości w USA. Niestety słodziki (poza stevią i xylitolem- prawdopodobnie) nie są wcale lepsze- nawet wirtualna polska pisała ostatnio o Amandzie Payne ze Szwajcarskiego Instytutu Żywności i Zdrowia prowadzącej badania w tym zakresie.

Wychodzi więc na to, że napoje light nie są najsensowniejszym zamiennikiem tych słodzonych… lepsza będzie szklanka wody z sokiem z cytryny- i dla naszej figury i dla naszeje skóry!

Advertisements

2 responses to “Cukier vs słodzik. Czy napoje light powodują zmarszczki i tycie?!

  1. Cukier to zuo, słodzik to zuo. Buu, a ja tak lubię słodkie. Chyba się zestarzeję a potem poszukam ratunku w medycynie estetycznej:-)

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s