Lancôme Hypnôse… zapach jesieni

Nie wiem jak Wy, ale ja mam tak, że jestem totalnie zbzikowana na punkcie perfum i mam swoich ulubieńców na każdy sezon- nie mogę się bez nich obyć i już:) Najbardziej gorące dni lata to nieodwołalnie Max Mara Le Parfum- delikatny, lekki i świeży. Z kolei najbardziej uniwersalny zapach i jednocześnie mój absolutnie ulubiony to Armani Code- uwielbiam i na letnie wieczory i na wiosnę i na złotą polską jesień…

Późna jesień i zima należy do Lancôme Hypnôse… Jakiś tydz. temu dorwałam w promocji w Super Pharmie:)

hypnôse, Lancôme

hypnôse, Lancôme

Zapach po prostu mnie zniewala, jest totalnie magiczny- kojarzy mi się z wielkim ciepłym wełnianym swetrem, książką, kubkiem gorącej herbaty i kieliszkiem dobrego wina przy kominku, kiedy na zewnątrz jesienna zawierucha albo zimowe zaspy… Zapach po prostu zatrzymuje czas, jest cudownie rozgrzewający i otulający, a jednocześnie żywy i wibrujący więc nie przytłacza.

Daria Werbowy hipnotyzuje...

Daria Werbowy hipnotyzuje…

Trzeba tylko uważać z ilością- jest dość mocny i jeśli przesadzimy możemy z łatwością wykończyć otoczenie;]

Mam wrażenie, że w Japonii totalnie by nie przeszedł- to kultura, w której dba się o dobre samopoczucie innych, nawet kosztem swojego własnego- cóż, to chyba podejście całkiem obce Europie, zresztą może to i dobrze, bo nie obyłabym się bez tych perfum:) W Japonii tymczasem psikanie się czymkolwiek co można poczuć z odległości większej niż 5cm od skóry to fatalne faux pas…

Przyznam się Wam do czegoś…jestem totalną fetyszystką zapachów- no lubię zapachy innych ludzi i basta- nic nie poradzę;] Więc ta bezwonność w Japonii jest dla mnie trudna… podobnie jak to, że nie mamy co liczyć na to, że obcy człowiek nawiążę kontakt wzrokowy lub choćby popatrzy na nas wprost- jeżdżąc metrem tokijskim nigdy nie mogłam się przyzwyczaić- jednak jako blond gajdzinka, wzrostu 175cm po prostu musiałam zwracać na siebie uwagę, a momentami czułam się jakbym nie istniała- zabawne swoją drogą, że potwierdzenie istnienia można znaleźć w samym fakcie, ze zauważają nas inni ludzie…:)

Wracając do zapachów- jakie są Wasze ulubione jesienno- zimowe typy?

Reklamy

2 responses to “Lancôme Hypnôse… zapach jesieni

    • jejku nie strasz… ja mam już mniej niż pół dużej butelki- a kupione jakoś ponad rok temu w Super-pharm’ie na zapas, bo promocja była kusząca. Trzeba się zorientować, bo lato bez nich czarno widzę:(

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s