Ciążowy brzuch- własność publiczna… czy Was też to drażni?

No mnie czasem dosłownie trafia szlag… ale najczęściej mnie to po prostu bawi…  Najdziwniejsze jest to, że ludzie jakby tracą normalny ogląd sytuacji… Przecierz nikt przy zdrowych zmysłach nie dotykałby brzucha obcej osoby, bo zależnie od tego jak i komu by to zrobił dostałby z liścia, albo wezwano by policje…albo jedno i drugie.

Ciążowy brzuch- ciągle mój, czy może to własność publiczna?

Ciążowy brzuch- ciągle mój, czy może to własność publiczna?

Brzuch ciązowy to jednak inna sprawa… tu wszyscy czują się uprawnieni do dotykania ciężarnej. Ja byłam w szoku kiedy to się zaczęło- ni z gruchy ni z pietruchy mojego brzucha zaczęli dotykać jacyś ludzie… np. faceci, z którymi czasem pracuję- ok, lubimy się, śmiejemy i żartujemy kiedy pracujemy nad czymś razem, ale normalnie nasz kontakt fizyczny ogranicza się do podania ręki na pożegnanie i powitanie…  Skąd się im lęgną w głowach takie pomysły…? To naprawdę dziwne- zazwyczaj takie próby wyśmiewam i pokazuje ich absurdalność, np. odwdzięczam się poklepaniem po brzuchu takiego ‚kolegi’, ale tak czy inaczej to się działo się to po fakcie, bo samym dotykaniem zawsze byłam zaskoczona… dla mnie to było nie do pomyślenia, takie totalne naruszenie granic- nie jestem specjalnie ‚przytulalska’, więc to tym bardziej męczące. Dodatkowo mam wrażenie, że to element walki o dominację, czy raczej takiego degradowania znaczenia osoby- znowu, kto normalny by się ośmielał macać po brzuchu kogoś z kim jest w relacji służbowej, czy pól-służbowej pytam? no kto?!

W Pensylwani postanowiono przypomnieć, że to zwykłe molestowanie i naruszenie prywatności:

Nie bez przyczyny psychologia mówi o fizycznych granicach i nawet wylicza precyzyjnie w centymetrach gdzie jest sfera publiczna, gdzie prywatna, a gdzie intymna. Tego warto się trzymać. Wara od ciążowego brzucha!

Z jakichś dziwacznych przyczyn od kobiety w ciąży oczekuje się zrezygnowania z własnej intymności- dziecko i jej brzuch to dobro publiczne i tyle. Przy czym kiedy stoisz w sklepie w kolejce te reguły przestają działać- jakoś niechętnie się ten brzuch zauważa i robi dla niego względy, tak tytułem dygresji: ja mam takie przykre doświadczenie z kilkoma już sklepami sieci Piotr i Paweł- wcześniej lubiłam robić tam zakupy, ale teraz staram się ich unikać, bo tylko się denerwuję- nie ma tam kas pierwszeństwa, a ja nie lubię się idiotycznie prosić o coś- szczególnie, że uważam, że skoro nie ma takich kas to najwyraźniej taka właśnie jest intencja i polityka sklepu. Ostatnio więc widząc ogromne kolejki, poszłam do kasy na alkoholach, z napisem :’do 10ciu artykułów. Przede mną były 2 panie z dużymi koszykami, spokojne ponad 30art (kasjerka w milczeniu jednak je kasowała, jak gdyby nigdy nic). Ja miałam 5, ponadto żadna z klientek nie raczyła zauważyć mojego brzucha (halo, to 3ci trymestr ciąży bliźniaczej- tego nie da się nie zuważyć!), co gorsza obsługa sklepu tak samo- zareagował mężczyzna-klient, który swoją całą kolejkę ‚napomniał’ co do wymagań społecznych takiej sytuacji- i nagle wszyscy uznali, że oczywiście, jasne, tak proszę, że w goółe to czemu ja nic nie mówię i czemu kasjerki nie mówią itp., bo już nie wypadało inaczej.  A tak w ogóle, cieszy mnie to, że w takich sytuacjach w panach uruchamiają się instynkty obrońcy- w większości sytuacji kiedy ktoś, niejako w moim imieniu, tłumaczył innym  co jest ok a co nie w takiej sytuacji, to byli właśnie  faceci…

Wracając jednak do macania brzucha:)

Różne fora i portale polecają  też różne lepsze i gorsze sposoby… , np. Kobieta.onet :

  • „Wybacz, ale czuję się naprawdę źle, gdy ktoś dotyka mojego brzucha. Mój ginekolog mówi, że to przez te ciążowe hormony. Normalnie może i by mi to nie przeszkadzało, ale w tej sytuacji sama siebie zaskakuję” – dla mnie ten teks jest wyjątkową żenadą… dlaczego poleca mi się kłamanie,  w obronie własnej- do tego głównym celem tego zawiłego kłamstwa jest to by nie urazić kogoś kto bezpardonowo pcha się z łapami nie myśląc w ogóle o moim komforcie…??? Nie polecam.
  • „Gdy ktoś zbliża się do brzucha z wyciągniętymi rękami, zrób krok do tyłu i/lub zasłoń rękami brzuch w obronnym geście. Zadbaj o przepraszający wyraz twarzy. Macacz powinien się wycofać.” kolejna dziwna porada, w której każe mi się przepraszać za moje rzekome ciążowe fanaberie… bzdura, nie zrobię tak.

Ja myślę, że w idealnej sytuacji najlepiej byłoby swoje potrzeby komunikować wprost, na zasadzie: ‚proszę, nie dotykaj mojego brzucha’ ale niestety widzę, że często to nie jest do końca możliwe, bo trudno to zrobić grzeczni i zarazem skutecznie- często taki lajtowo wyrażony sprzeciw traktowany jest jako żart lub kokieteria… Więc walę z grubej rury- klepie ‚dotykacza’ po brzuchu mówiąc, że idąc za jego przykładem robię to w geście wymiany uprzejmości, lub mówię po prostu ‚nie dotykaj, bo zabiję’;] a od obcych zachowuję należyty dystans i zasłaniam brzuch własną ręką- jedną, by drugą mieć gotową do ataku;)

Was też to drażni? Co robicie? A może to zwyczajnie ok i ja przesadzam?

Advertisements

4 responses to “Ciążowy brzuch- własność publiczna… czy Was też to drażni?

  1. Masakra, szczerze mówiąc. Spotkałam się z tym, że ludzie chcieli macać brzucha (no jest w tych brzuszkach coś słodkiego) ale raczej pytali o pozwolenie i byli to bliscy znajomi więc zazwyczaj takie pozwolenie uzyskiwali. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie ludzie z którymi jestem na „cześć” macali! O_O Szok

    • Miałaś szczęście:) Może ja za dużo z ludźmi pracuję w takich pół-formalnych relacjach gdzie nie ma bezpośredniej zależności czy zwierzchności i to jakoś tak rozluźnia obyczaje? A może to to, że bliźniaczki, albo pół-Japonki miesza ludziom w głowach… a może jedno i drugie. Tak czy owak, dla mnie to zwyczajnie dziwaczne macać ludziom brzuchy… uświadomiłam sobie, że nie macałam nawet moich bliskich koleżanek- dla mnie to sfera prywatna i tyle, może dla tego mnie to tak drażni. A co ciekawe bliscy znajomi mnie pytają o pozwolenie- to niechciane macanie zawsze z jakieś nieoczekiwanej strony na mnie spada…

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s