Wiatr historii, Zygmunt Freud i Vogue Japan, a wzorce piękna w Japonii…

Mimo wiatru w tytule nie będzie o kamikadze…będzie o kulturowych uwarunkowaniach wzorców piękna. Często słyszy się, że presja nieskazitelnej skóry jest w Japonii czy Korei naprawdę spora. W naszym kręgu kulturowym (pisząc ‚nasz’ mam na myśli polski, ale tez europejski w ogóle) chętnie utożsamia się ten trend z chęcią upodobnienia się do nas- mile łechcąca perspektywa, co;) Dziś jednak coraz trudniej bronić takiej karkołomnej tezy, bo dawno już nie chodzi o wybielenie, a o nieskazitelność, promienność cery.

Dziwię się zawszę , kiedy widzę głupkowate i bezrefleksyjne artykuły o tym jak to Azjatki żekomo chcą się wybielić. Dziwie się jeszcze bardziej, że wniosek który dla piszących tego typy bzdury wprost z tego wynika, jest taki, że chcą się tym upodobnić do kobiet rasy kaukaskiej….

Prawdą jest, że magazyny typu Vouge Japan, czy męski Goethe pełne są modelek i modeli, którzy Azjatami nie są… denerwujące to, ale to przecież żaden argument- to wybory Anny Dello Russo, czy innych redaktorów i edytorów, a świadczą głównie o branży modowej, a nie trendzie w populacji Azjatów jako takich… to coś jak z chudymi modelkami- tak jest i tyle, choćbyśmy uważali to za głupie, złe i szkodliwe.

GOETHE listopad 2013

GOETHE listopad 2013

Vouge Japan

Vouge Japan

Z przyjemnością obserwuję, że coraz odważniej wraca się do korzeni i pojawia się sporo inspiracji dawną Azją, a szczególnie Japonią, tu polecam np. świetne zdjęcia z majowe sesji dla ELLE Wietnam, zatytułowanej  ‚Wspomnienie Geishy’:

Wspomnienia Geishy, Tian Yi, ELLE Wietnam, may 2013

Wspomnienia Geishy, Tian Yi, ELLE Wietnam, may 2013

Wspomnienia Gejszy, piękna i inspirująca Tian Yi, ELLE Wietnam, maj 2013

Wspomnienia Gejszy, piękna i inspirująca Tian Yi, ELLE Wietnam, maj 2013

Wspomnienia Gejszy, Tian Yi, ELLE Wietnam, maj 2013

Wspomnienia Gejszy, Tian Yi, ELLE Wietnam, maj 2013

To prawda, że białość skóry była modna w Japonii jeszcze kilkaset lat temu… jednak gdzie nie była? Nawet nasze rodzime damy unikały słońca, bo opalenizna w tamtych czasach była znakiem rozpoznawczym plebsu pracującego w polu, ot co! No więc teraz spójrzcie np. na Gejsze czy Maiko- mimo upudrowanych na biało twarzy chyba nie sposób się doszukać inspiracji ‚białym człowiekiem’, co?

dawno dawno temu... Geisha

dawno dawno temu… Geisha

Maiko w Misedashi na nogach... ktoś by podjął wyzwanie?;)

Maiko w Misedashi na nogach… ktoś by podjął wyzwanie?;)

Grupka Maiko i Geiko

Grupka Maiko i Geiko

Ale megalomańska i egocentryczna kultura zachodu trudno przyjmuje inne wyjaśnienia… cóż, warto wspomnieć o trwającej wieki izolacji Japonii (tak, tak- na własne życzenie), za czasów panowania dynastii shogunów rodu Tokugawa od 1636 – to ich złoty wiek, rozwój kultury i sztuki naprawdę nie potrzebował wpływów z zewnątrz…

Choć z drugiej strony okres II wojny światowe, ‚okupacyjna’ propaganda USA i wręcz kult generała Mac Artura mocno wpłynęła na Japonię i jej wzorce piękna. To akurat chyba specyfika kulturowa… my jako naród polski też mamy historię najeżoną licznymi najeźdźcami, ale z jakichś powodów nigdy ich nie szanowaliśmy i nie uznawaliśmy faktu okupacji za będący następstwem ‚lepszości’ najeźdźcy. W Japonii rzecz się ma zgoła inaczej- mocno upraszczając- skoro nas pokonali znaczy, że są lepsi i jako takim należy im się szacunek. Piękne to i honorowe podejście ma opłakany skutek- uwielbienie jakim część społeczeństwo japońskiego darzy amerykańskie wzorce, szczególnie w sytuacjach kiedy na ich rzecz pozbywa się swoich własnych jako mniej atrakcyjnych…

Z tzw. trzeciej strony jest Japończyków kulturowo uwarunkowana potrzeba bycia bezkonfliktowym i miłym, czyli  osławione honne (‚prawdziwe uczucia’) i tatemae (swoiste ‚ja zewnętrzne’ dostosowane do wymagań społecznych). Choć ten dualizm na pierwszy rzut oka wydaje się nam dziwaczny, nie jesteśmy od niego tak znowu daleko- tyle tylko, że w naszej represyjnej względem procesów umysłowych kulturze zwyczajnie się tego nie nazywa… ale jest ktoś kto nazwał i to już dawno temu- Zygmunt Freud…

Zygmunt Freud- Id i Superego- a między nimi skonfliktowane Ego... coś jak honne i tatemae....  (źródło: https://www.facebook.com/gabinet.psych?fref=ts)

Zygmunt Freud- Id i Superego- a między nimi skonfliktowane Ego… coś jak honne i tatemae…. (źródło: https://www.facebook.com/gabinet.psych?fref=ts)

No i jak, nie wydaje się Wam, że konstrukt Id, Ego i Superego jest bliski idei honne i tateame? Upraszczając, w obu przypadkach chodzi o konflikt między tym co ‚nasze’ a tym co jest głęboko zinternalizowanym nakazem społecznym, normą kulturową.

Freud Freudem, ale do rzeczy- chodzi mi o to, że w tej swojej poprawności Japończycy będą mówić, że czyjeś jest ładniejsze i lepsze, a nawet bardziej godne szacunku itp. bo tak wypada, a nie dla tego, że naprawdę tak myślą!

Mnie np. zszokowało, że w Japonii kiedy dziecko przeskrobie coś w szkole rodzice idą przepraszać, za swoje ‚świńskie dzieci’ (choć znowu, oczywiście nikt tak na prawdę, tak nie uważa), nie bez przyczyny też tak ważna jest stopniowalność wyrazów szacunku- moja matka i cudza matka określane są zupełnie innymi słowami-  ta cudza jest wielce czcigodna (okasan), a moja to ‚tylko’ matka (haha).

Na koniec jeszcze mała anegdotka- do dziś pamiętam zabawną sytuację z jakiejś branżowej imprezy- otóż przemiły starszy Pan (Polak) uznawszy temat pięknych kobiet za idealny na rautowy small talk, jął wychwalać zalety i urodę Polek nonszalancko biorąc za przykład swoją żonę- rumianą, uśmiechniętą, słusznej postawy blondynkę w średnim wieku. Najwyraźniej liczył na to, że młodzi Japończycy podchwycą ten temat i zaczną chwalić swoje małżonki (nieobecne wprawdzie) czy choćby krajanki. Nic z tego- Panowie po prostu przytakiwali… nie dla tego, że uważali ową pulchną blondynę za ideał na dodatek urodziwszy do własnych żon, tylko dla tego, że tak w ich mniemaniu wypadało. Po tej rozmowie jeden z Japończyków podzielił się ze mną gorzką refleksją o tym jak niezręcznie czuł się wysłuchujące tych ‚przechwałek’ i jak to wszystko było nie na miejscu- to chyba obrazuje mechanizm dość dobrze.

kompozyty zdjęć twarzy kobiet różnych 'ras'- uśrednione jest piękne:) źródło:ttp://travel.cnn.com/explorations/life/south-korean-plastic-surgeon-creates-worlds-most-beautiful-faces-499603

kompozyty zdjęć twarzy kobiet różnych ‚ras’- uśrednione jest piękne:) źródło:ttp://travel.cnn.com/explorations/life/south-korean-plastic-surgeon-creates-worlds-most-beautiful-faces-499603

Ciekawym tematu polecam też blog Azjatycki Cukier, sporo tam ciekawostek o azjatyckich kanonach piękna: http://azjatyckicukier.blogspot.com/

Reklamy

One response to “Wiatr historii, Zygmunt Freud i Vogue Japan, a wzorce piękna w Japonii…

  1. Oj, ten Freud i spółka to była nieźle sprzedana manipulacja I niestety tak mocno przylgnęła do kanonu poważanej psychologii/psychiatri, że pokutuje do dziś. Wszystkie twierdzenia psychoanalizy były oparte na samopotwierdzeniu I subiektywnej interpretacji, nie na rzetelnych dowodach. Taka quasi-religia.

a Ty, jak myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s